poniedziałek, 26 grudnia 2011

Sejmowe Narodzenie?


Witajcie drodzy Czytelnicy! Przed Wami nowa notka. Tym razem jest to dzieło zaprzyjaźnionego z Szafą Quarantinio! Specjalnie dla Was przeanalizował świąteczne outfity naszych Ulubieńców... Et voila!

***


Święta za pasem, śnieg za oknem nadał odrobinę magii dobrze znanemu krajobrazowi, witryny sklepowe i główne ulice miast przyozdobione najwymyślniejszymi ozdobami (często można by zadać pytanie, co maja one wspólnego ze świętami, ale cóż – o gustach się nie dyskutuje), tymczasem redaktorzy Szafy postanowili wybrać się na małą wycieczkę na Wiejską, aby przyjrzeć się nieco naszym reprezentantom oraz ich otoczeniu – w końcu to oni są trendsetterami, których ubiór powinien do nas krzyczeć z ekranów telewizorów/komputerów: ,,To ja jestem modny, noś mnie!” lub ,,Nie obędziesz się beze mnie w przyszłym sezonie!”.

Sejmowe korytarze świecą pustkami i bielą, jednak nie  świąteczną, śnieżną, lecz bielą marmurów, tą, którą świecą już od wielu lat niezależnie od pory roku/ okazji. Gdzieniegdzie dostrzec można próby przełamania tej monotonii, co bardziej zorganizowany i łaknący świątecznej atmosfery klub poselski wystawi niewielką choinkę, powiesi łańcuszek (ale to już prędzej w pomieszczeniach klubowych, do których zwykły śmiertelnik nie ma wstępu). Próżno szukać szopek, stroików czy wieńców na drzwi, a przecież w okresie polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej na polski Sejm skupione są oczy całej Europy, a często i świata. Nudy!

Skoro korytarze i ich wnętrze nie zapewniają odpowiedniego świątecznego nastroju, to może zrobią to nasi ulubieńcy – posłanki i posłowie, którzy tak ochoczo i z werwą pracują do ostatniego dnia przed świętami (,,by żyło się lepiej”). Idealnym wydarzeniem aby to ocenić było spotkanie opłatkowe, które odbyło się 22 grudnia w holu głównym Sejmu (myślałem co prawda, że budynek Sejmu dysponuje jakąś salą będącą w stanie pomieścić kilkaset osób, widocznie jednak  hol okazał się najbardziej reprezentacyjnym miejscem do tego wydarzenia).

Fot. Krzysztof Białoskórski

Oto i całe Prezydium Sejmu wraz z kardynałem Kazimierzem Nyczem:

Fot. Krzysztof Białoskórski

Zacznijmy od panów wicemarszałków. Już pierwszy rzut oka na zdjęcie pokazuje jaki wpływ na outfity naszych posłów ma ,,Szafa”. Co prawda kolory garniturów mają bardzo podobną i stonowaną kolorystykę, proszę jednak zauważyć, że żaden z panów nie założył takiego samego lub chociaż podobnego krawatu. Brawo! Ciekawe, czy panowie konsultowali się przed wyjściem co który zakłada. Byłby to kolejny krok pokazujący, że moda ma dla naszych przedstawicielu co raz większe znaczenie. Bez wątpienia pierwsze miejsce wśród panów zajmuje wicemarszałek Cezary Grabarczyk. Idealnie skrojony garnitur w połączeniu z niezbyt szerokim kraciastym krawatem, dobranym idealnie pod kolor włosów, daje efekt niewymuszonej elegancji. Tak trzymać Panie Wicemarszałku!
W zestawieniu najsłabiej wypadł niestety Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Garnitur z trzema guzikami przy wzroście poniżej 1,8 m, do tego wszystkie zapięte… Temu outfitowi mówimy stanowcze nie. Panie Marszałku, Jarosław Kaczyński jest autorytetem w dziedzinie mody konserwatywnej, jednak jego styl należy naśladować z wyczuciem i dostosowywać go do własnej sylwetki.

Tak natomiast prezentowała się żeńska część Prezydium:


Pani marszałkini Ewa Kopacz postawiła na outfit stonowany, a jednocześnie eksponujący wszystkie atuty ,,drugiej osoby w państwie”. Ciemnostalowa marynarka i spódnica do kolan oraz biała bluzka mogą wydawać się nieco nudnawym połączeniem, jednak w zestawieniu z nienaganną figurą pani marszałkini wszystko daje efekt idealny na tę okazję (plus za ostro zakończone szpilki – ostatnio co raz modniejsze).
Co do pani wicemarszałkini Wandy Nowickiej – kobietą piękną jest, bez dwóch zdań, jednak jej outfit nas nie zachwycił. Seledynowa połyskująca marynarka w drobne prążki wyglądałaby o niebo lepiej, gdyby tylko była lepiej skrojona i pozwoliła podkreślić talię przedstawicielki Ruchu Palikota. No i te baggy spodnie…Nie jest tragicznie, ale następnym razem prosimy postarać się bardziej (drobne konsultacje u kolegi Biedronia powinny załatwić sprawę).

Na sam koniec outfit, który bez wątpienia był najbardziej świąteczny:







Czerwone akcenty w postaci pasa, piuski czy chociażby guzików świetnie przełamują monotonię czarnej sutanny. Nawet mężczyźni (i do tego duchowni) nie wstydzą się odważnych kolorów. Panowie posłowie, bierzcie przykład z kardynała Nycza, wprowadźcie do swojej garderoby nieco więcej  kolorów!
***
Na sam koniec nie pozostaje nic innego, jak złożyć wszystkim Czytelnikom życzenia radosnych, ciepłych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. Niech będą one momentem refleksji nie tylko nad własną garderobą ale również nad minionym i nad przyszłym rokiem.
Pamiętajmy, że w końcu to  nie szata zdobi człowieka. :)

***
Dla tych, którzy nadal nie czują  atmosfery Świąt, mały prezent. Kolęda ,,Dzisiaj w Betlejem” w wykonaniu parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości zakończona życzeniami świątecznymi od naszego ulubieńca, przewodniczącego Mariusza Błaszczaka.


wtorek, 29 listopada 2011

Król Donald i 19 krasnoludków

Dzień dobry! :)
Zjazd redakcyjny Szafy w Krakowie upłynął w miłej atmosferze odpoczynku, błogiego lenistwa i ładowania akumulatorów na nadchodzący gorący okres, zarówno na uczelni, jak i w polityce. 
Wena nie opuszcza naszego nowego Autora - zapraszamy zatem na kolejny artykuł wprost spod jego pióra (a raczej klawiatury)!

***

Wiele dzieje się w polityce w ostatnich dniach. Rządzący nie znikają z ekranów, toteż i „Szafa” ma więcej okazji do wypowiedzenia się, pochwalenia, skrytykowania -  nie mylić z  krytykanctwem.
Zanim premier Donald Tusk wygłosił swoje exposé w Sejmie, dumnie udał się wraz z 19 nowymi ministrami do Pałacu Prezydenckiego, gdzie zgodnie z konstytucją odbyło się zaprzysiężenie nowego rządu przez głowę państwa. Chwila to niezwykle doniosła, szczególnie dla debiutujących ministrów - Prezydent, koledzy, a przede wszystkim fotoreporterzy. Czyż to nie wspaniała okazja dla zaprezentowania pomysłowych outfitów?

A oto i nasza wesoła gromadka.

Patrząc na to zdjęcie, od razu widzimy, kto się wyróżnia. Nie kto inny, tylko minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska. Spośród zaledwie czterech przedstawicielek płci pięknej w rządzie, tylko pani Elżbieta postanowiła przełamać oficjalną i śmiertelnie nudną czarno-grafitową tradycję. Uważam, że panie Kudrycka i Szumilas nie prezentują się źle, jednak nawet te zwykłe czarne garsonki mogłyby prezentować się ciekawie, gdyby zadbano o odpowiednie dodatki, tak jak u minister Muchy. Minister sportu również założyła ciemny kostiumik, jednak o zdecydowanie oryginalniejszym cięciu. Strzałem w dziesiątkę okazały się top w kremowym kolorze oraz dość wysokie buty z bardzo interesującym wykończeniem u góry, mianowicie szarym futerkiem (znając poglądy pani Joanny, z ulgą stwierdzam, że to futerko nie jest prawdziwe).

Jednak przejdźmy do głównej gwiazdy dzisiejszego artykułu. 
Minister rozwoju regionalnego - Elżbieta Bieńkowska pojawia się w mediach bardzo sporadycznie, zatem tym większa nasza radość, że mogliśmy ją zobaczyć w pełnej krasie. Na ten uroczysty dzień wybrała ona szarą sukienkę w kolanko, z długim rękawem. Sukienka ta jest bardzo prosta i bez żadnych dodatków wyglądałaby po prostu nudno. Pani Elżbieta jednak, bardzo trafnie, postanowiła połączyć ją z kolorowymi koralami o dużych kulkach. Całość w zestawieniu ze skromnym uczesaniem i szarymi szpilkami daje efekt wysoce zadowalający. Podobną kreację założyła niedawno Alicia Keys, jednak w jej wersji strój ten nie prezentował się zbyt korzystnie (głownie, przez źle dobrany biustonosz). Szarość, jako że jest kolorem neutralnym, możemy łączyć z dowolnymi kolorami i zawsze będzie to wyglądało dobrze. Wystarczy zatem szary zestaw główny (tunika, sukienka) oraz dodatki w rożnych kolorach - i mamy szereg gotowych outfitów.

Na naganę zasługuje natomiast Jacek Rostowski.

 Minister finansów nigdy nie był mistrzem poprawnego ubioru, lecz tym razem niedociągnięcia okazały się zbyt rażące, aby można było je przemilczeć.  Przede wszystkim krawat. Przy 16 ciemnych garniturach, to właśnie tym klasycznym, męskim dodatkiem ministrowie mieli okazję się wyróżnić. Pan Rostowski jednak postawił na krawat najzwyklejszy -  bardzo szeroki i staroświecki, granatowy w bordowe romby, w dodatku zbyt ściśle zawiązany. Marynarka też sprawia wrażenie o dwa rozmiary za dużej, zupełnie niedopasowanej do sylwetki ministra finansów. Kryzys kryzysem, ale odpowiedni strój to przecież podstawa!


Na koniec chce zaprezentować Wam, Drodzy Czytelnicy, fakt niezwykły. Oto jak obecność i styl ubierania posła Biedronia wpływają na pozostałych polityków. 

Do tej pory znakiem rozpoznawczym ministra rolnictwa były przede wszystkim bardzo duże, bardzo szerokie, bardzo kraciaste/pasiaste krawaty. Jego marynarki co do kroju też pozostawiały wiele do życzenia. I oto na zaprzysiężeniu widzimy odmienionego Marka Sawickiego. Marynarka jak ulał, a do tego zgrabny, wąski ciemnoczerwony krawat - zupełnie jak u posła Biedronia. Czyż to nie cudowne? Minister rolnictwa uczy się od pana Roberta jak dobrze wyglądać, a sam z pewnością pomoże młodszemu koledze w oswajaniu się z wielką polityką! I wszystkim będzie żyło się lepiej. 

Odsyłam Was jeszcze raz do pierwszego zdjęcia. Podziwiajcie nowy rząd i uśmiech Premiera, który nad wszystkim (i wszystkimi) czuwa. Niczym król z 19 krasnoludkami.
johnnyfairplay


***
Czekamy na sugestie, uśmieszki, komentarze... i pozdrawiamy gorąco wszystkich kochanych Czytelników! :)





poniedziałek, 21 listopada 2011

Outfity, że... mucha nie siada!

Dzień dobry!
Szafa otwiera się już po raz dziewiąty, co więcej - otwiera się na zupełnie nowych autorów! 
Jak wiadomo życie studenta nie jest łatwe, trudno znaleźć odpowiednią ilość czasu na uzupełnianie modowego archiwum o świeże relacje, nowinki, obserwacje, pracując tylko w dwie osoby... Dlatego też - zapraszamy Was, drodzy Czytelnicy, do współtworzenia tego serwisu! Możecie się z nami komunikować przez naszą stronę na Facebooku bądź w komentarzach. Czekamy na opinie i propozycje. Śmiało :)

A dzisiaj powiew świeżości między wieszaki stara się wnieść redaktor johnnyfairplay - czytajcie i podziwiajcie!


Jako, że w starym-nowym rządzie Platformy i PSL-u zabrakło minister Fedak (jej miejsce zajął nieznany dotąd Władysław Kosiniak-Kamysz), należało powołać innego ministra płci pięknej, aby utrzymać pozory równouprawnienia. Padło na panią dr Joannę Muchę. Posłanka z Lubelszczyzny, która dotychczas nie miała okazji sprawdzić się w wielkiej polityce, objęła resort sportu i turystyki. Zapewne wielu z szanownych Czytelników kojarzy ją przede wszystkim z niefortunną wypowiedzią dotyczącą (nie)leczenia 85-latków i prowadzeniem debaty przed prawyborami prezydenckimi w PO. Ci, którzy interesują się bliżej pracami sejmu, wiedzą zapewne, że pani Joanna przewodniczyła Parlamentarnemu Zespołowi Przyjaciół Zwierząt. Jednak jest coś, co wyróżnia lubelską posłankę spośród innych parlamentarzystek - mianowicie nienaganny styl ubierania; stąd zainteresowanie Szafy jej osobą.

Pani Joanna Mucha niczym po wybiegu przechadza się po sejmowych korytarzach, prezentując coraz to ciekawsze i odważniejsze outfity. Podczas gdy pozostałe posłanki bardzo sporadycznie ożywiają swoje opatrzone już, szare wizerunki (np. purpurowy żakiet Beaty Szydło czy krwistoczerwony Beaty Kempy), nowa pani minister śmiało i odważnie przedstawia nam swoje oryginalne podejście do mody i wizerunku. Nie boi się krytyki. Sięga po najnowsze trendy, a niekiedy sama lansuje nowy styl. Oto kilka najciekawszych stylizacji pani Muchy. Patrzcie i podziwiajcie!
Fot. joannamucha.pl 

Już pierwszy strój uświadamia nam, że mamy do czynienia z  kobietą, dla której dobry outfit jest sprawą niezwykle ważną. Pani Joanna, wybierając ten zestaw, sygnalizuje, jak dobrą jest stylistką. Czarno-biały żakiet w dość wyraźny i dominujący deseń, przypominający obrazy Jacksona Pollocka, zestawiła z naturalnym białym topem. Aby całość nie była zbyt monochromatyczna postawiła na delikatne dodatki w kolorze makowej czerwieni. Całości dopełnia delikatny makijaż i swobodne uczesanie. Jest to przykład bardzo schludnego, eleganckiego, a zarazem niebanalnego stroju, idealnie pasującego do pracy.

 A oto pani minister w dwóch kolejnych odsłonach.

Fot. PIOTR BLAWICKI/EAST NEWS 

Na pierwszym zdjęciu widzimy na pierwszy rzut oka zwykły szary kostium - tak bardzo popularny wśród nauczycielek, urzędniczek czy w końcu posłanek. Jednak pani Joanna potrafiła nawet tak nudnemu zestawowi dodać świeżości i atrakcyjności. Efekt ten uzyskała dzięki pięknej, satynowej apaszce, której chłodna, przygaszona żółć i granatowa lamówka sprytnie rozświetlają szarą garsonkę. Warto zauważyć także, że posłanka z Lubelszczyzny zdecydowała się na żakiet z fantazyjnie zakończonym dołem, na który mogła pozwolić sobie za sprawą świetnej figury. 

Fot. JACEK HEROK / Newspix

Kolejny outfit jest przykładem, że nawet wybierając wyłącznie kolory w szarej tonacji, można wyglądać nieskazitelnie. Szaro-czarna sukienka, do tego szare czółenka, drobne dodatki - i dzień jest nasz! Zauważmy jak pani Joanna dyskretne potrafi wyeksponować swoje wdzięki, jakimi są niewątpliwie bardzo zgrabne nogi oraz szczupła talia.


 Fot. JACEK HEROK / Newspix

A oto przykład, jak zestawiać te same ubrania z różnymi dodatkami, otrzymując zupełnie nowe rezultaty! Pani Joanna, przemierzająca śmiałym krokiem sejmowy korytarz (co widzimy na powyższym zdjęciu), jest tego doskonałym przykładem. Otóż marynarka, którą ma na sobie, to dokładnie ta sama część garderoby, którą opisałem wcześniej. Jednak zestawiona ze spodniami i golfem całkowicie zmienia swój wcześniejszy charakter. Ten strój jest zdecydowanie bardziej odważny. Widząc tak ubraną osobę, myślimy - jest niezależna, konsekwentna i wie, czego chce. Dostrzegamy tu zatem element autoprezentacji przy pomocy odpowiedniego outfitu. Aby wizerunek nie był zbyt chłodny, pani Joanna zdecydowała się pozostawić rozpuszczone włosy, a także zwieńczyć swój kostium szarym kwiatem, łagodzącym całość i dodającym kobiecości. Warto dodać, ze kwiaty przypinane w różnych miejscach (okolice dekoltu, włosy) są hitem od kilku dobrych sezonów i nie zanosi się na zmianę.

Na koniec naszego przeglądu prezentuje wam mój ulubiony outfit pani Muchy.


 Fot. Wojtek Jargilo / Newspix   


Powyższe zdjęcie pochodzi ze spotkania pani Joanny ze studentami. Jest to strój nieformalny, na który zapewne nie mogłaby pozwolić sobie w sejmie. Każdy element tego stroju został starannie przemyślany, tak aby całość dawała tak oszałamiający efekt. Luźna, beżowa bluzka, z bufiastymi rękawami  to ostatni krzyk mody. Połączenie jej z krótką, srebrno-szarą, falbaniastą spódnicą  to strzał w dziesiątkę. Nie każdy oczywiście może pozwolić sobie na takie zestawienie, jednakże w tym wydaniu prezentuje się to znakomicie. Aby kreację uczynić jeszcze odważniejszą, pani Joanna założyła duże, koliste kolczyki. Uważam, że niepotrzebny jest w tym wypadku żaden wisiorek, mimo to nie psuje on całości. Co najwyżej pozostaje neutralny. 
Zawsze kiedy przyglądam się tej fotografii, nawiedza mnie pewna refleksja. Czy minister Mucha nie przypomina trochę córki premiera - autorki bloga poświęconego modzie, Kasi Tusk? Obie świetnie się ubierają, wybierają podobne dodatki, i, co najważniejsze, stanowią wzór dla wielu kobiet. Swoją drogą - ciekawe czy pani Mucha czyta czasem bloga Kasi, a może odwrotnie - to Kasia swoje „stroje dnia” wzoruje na outfitach pani minister?  Niechaj zatem ministerialna teka nie ogranicza różnorodności strojów głównej bohaterki tego wpisu. Jednocześnie mam nadzieję, że nienaganny wygląd nie będzie jedynym atutem pani Muchy. Trzymam kciuki! 
Fot. makelifeeasier.pl


sobota, 19 listopada 2011

Różnić się pięknie!

Taaak. Redaktorki Szafy Politycznej zupełnie bezwiednie zaczynają przejmować od opisywanych osobistości ich niezbyt chlubne zwyczaje, w języku potocznym określane pocieszną nazwą "obiecanki-cacanki". Od ostatniej aktualizacji minął ponad miesiąc, a miały się one przecież pojawiać częściej niż dotychczas... Jedynym komentarzem i usprawiedliwieniem dla zaistniałej sytuacji niech będzie to HASŁO. Coś jest niejasne?


Ad rem.
Siódmego dnia jakże uwielbianego przez wszystkich miesiąca listopada na Wiejską zawitali wreszcie posłowie VII kadencji. Różni zarówno jeśli o chodzi o opcje polityczne, jak i parlamentarny staż.
Zatem - na początek ci, dla których ławy sejmowe stały się już niejako drugim domem.
Fot. PAP/Radek Pietruszka
Nasz outfitowy ulubieniec, nowy-stary przewodniczący klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość Mariusz Błaszczak, tym razem jakby postanowił dać pole do popisu innym. Dość klasyczny zestaw, nie będący co prawda poważną wpadką, a jednak pozostawiający pewien niedosyt, biorąc pod uwagę wcześniejsze decyzje Przewodniczącego w kwestiach modowych. Gdyby ten sam bordowy krawat zestawić z inną, jaśniejszą nieco koszulą, a do tego dobrać ciekawszą i lepiej skrojoną marynarkę, byłoby znacznie lepiej. 
Jeśli zaś chodzi o prezesa PiS - dla uważnych obserwatorów dużym plusem okazuje się konsekwencja w dobieraniu strojów, która powoli, małymi kroczkami, prowadzi do wypracowania własnego, niezależnego stylu. Prezes Kaczyński wyraźnie preferuje klasyczną czerń, odpowiednią na każdą okazję, zawsze na czasie i nieprzemijająco elegancką - i to jego duża zaleta; wszak nie wszyscy muszą eksperymentować z awangardą.




Niektórzy parlamentarzyści wracają do Sejmu z ramienia innych niż dotychczas ugrupowań.
Fot. PAP / Jacek Turczyk
O posłance PO (wcześniej PJN, jeszcze wcześniej PiS) Joannie Kluzik-Rostkowskiej rok i dwa dni po tym, jak została wyrzucona z PiSu, można śmiało powiedzieć, że wyszło jej to na dobre - przynajmniej w kwestii wizerunkowej. Nienachalna elegancja - dopasowana szaro-srebrna sukienka w kolanko, czarne rajstopy podkreślające niewątpliwy atut jej figury (ach, te nogi!), a do tego urocza granatowa marynarka i zastąpienie okularów soczewkami kontaktowymi pokazują, że kobieta w Sejmie może wyglądać seksownie. 




Z drugiej strony, mamy sporą grupę zupełnie nowych wybrańców narodu.
Fot. PAP / Jacek Turczyk
Outfity nowych posłów PiS zdecydowanie przyciągają uwagę. Warto docenić odważną decyzję posła Tomasza Kaczmarka (znanego szerszej publiczności jako Agent Tomek) - postanowił przywdziać ciekawą, młodzieżową błękitną koszulę ze śnieżnobiałym kołnierzykiem, rezygnując z krawata czy muchy. Dużą dbałość o tę część garderoby wykazał natomiast poseł Jan Tomaszewski. Biały krawat w ukośne czarne paski to ciekawe, niebanalne i raczej zaskakujące z jego strony rozwiązanie, jednak efekt - zatrzymać na sobie wzrok! - został osiągnięty.



Jednak zaszczytny tytuł Sejmowego Stroju Dnia musiał tamtego dnia powędrować do kogoś innego...
Fot. PAP / Paweł Supernak 
Na pierwszy rzut oka outfit posła Ruchu Palikota Roberta Biedronia jest bardzo podobny do tego, który zaprezentował Mariusz Błaszczak. Proszę jednak zwrócić uwagę na detale. Przy kołnierzyku błękitnej koszuli znajdują się dwa małe, pozornie nieznaczące guziki - a jednak to właśnie one przełamują formalny styl stroju, nadając mu nieco bardziej młodzieżowy styl. Dalej - krwiście czerwony krawat o odpowiedniej szerokości, nie nazbyt obszerny, doskonale komponuje się z resztą stroju, a świetnie dobrana marynarka podkreśla zgrabną figurę posła Biedronia. Swój ciekawy, nowoczesny styl potrafił w tym jakże ważnym dniu połączyć z niebanalną elegancją. Tak trzymać! 






Wiele można by pisać o towarzyszących pierwszemu posiedzeniu Sejmu VII kadencji wydarzeniach, mniej lub bardziej bolesnych, gorszących czy momentami absurdalnych, ale - to już nie nasza działka. Chcemy raczej odciąć się od walk, obrzucania się błotem i sprawiania innym przykrości, tego w naszych mediach znajdziecie, drodzy Czytelnicy, pod dostatkiem.


A na zakończenie - niezawodny Pan Prezydent w zapadającym w pamięć wystąpieniu z 11 listopada. 'Nie dyktujmy innym, jak mają kochać Polskę.' - czy trzeba więcej słów?
I te urocze kotyliony, ach! :)


Do przeczytania!

sobota, 15 października 2011

Powyborczo, nieco przekabaceni...

Ognista kampania wyborcza, źródło nieprzebranych outfitowych inspiracji, zbiegła się, ku naszemu niezadowoleniu, z wieloma ważnymi, by nie rzec epokowymi wydarzeniami w życiu redaktorek. Przeprowadzki, praca, rozpoczęcie studiów - sami rozumiecie, jak to bywa...
Jednak teraz, kiedy sytuacja życiowa nieco się stabilizuje, a na zewnątrz coraz chłodniej - nadchodzi czas, by powrócić do Szafy...


Na początek, w klimacie powyborczym, o outfitach nie tyle polityków, co przestrzeni miejskiej.
Kampania co prawda dobiegła końca, ale ślady jej wciąż żywe możemy podziwiać w centrum naszego miasta.
Nikt jakoś nie kwapi się, żeby je z ulic usunąć.
Może czas na interwencję bogini lubelskiej Platformy, pani poseł Magdaleny Gąsior-Marek...
 ... którą działacze tak ukochali, że na wzór czcicieli słowiańskiego Światowida postanowili wystawić jej słupy, tak, żeby mogła z nich swym czujnym, wytuszowanym i zretuszowanym okiem spoglądać na wszystkie strony świata.
Rekordowy słup na ul.Radziszewskiego prezentował dziewięć wizerunków pani poseł, zwróconych we wszystkich kierunkach. Niezwykle zacne dzieło architektury sakralnej.


Co do plakatowo-ulotkowych outfitów zaś, zanotowaliśmy kilka poważnych wpadek.
Jak widać, kandydatka PJN, krytykująca swym hasłem PO-PiS, sama raczej się nie popisała. Podobnie jak jej partia w wyborach. Czy to wina wizerunku prezentowanego na plakacie? Trudno o tak daleko idące wnioski, tenże raczej jednak nie pomógł... Przede wszystkim źle dobrana, wyglądająca na spraną koszula i dziwna marynarka - krój i rozmiar wydają się być nieadekwatne, w rezultacie czego zgarbiona kandydatka sprawia wrażenie, jakby jej głowę doklejono w programie do obróbki zdjęć. Cóż - nie tym razem. Ale już za cztery lata, już za cztery lata...


W poprzedniej notce pisałyśmy o tzw. Aniołkach Prezesa. Chodźcie z nami, młodości, dodaj mi skrzydła i tak dalej, i tym podobne. Ciekawi może jesteście lubelskich Aniołków...

Uch, szafy prawych i sprawiedliwych dam powinien czym prędzej odświeżyć jakiś wprawny i odważny stylista! Można wszak odnieść wrażenie, że panie kandydują w wyborach parlamentarnych A.D. 2001, nie 2011. Te staromodne garsonki, pstre wzory, plastikowe korale i postarzający makijaż - są już absolutnie passe
Ciekawostka - do Sejmu nie dostała się żadna z dwudziestokilkulatek prezentowanych w poprzednim materiale, a pani Masłowska po raz kolejny będzie posłanką... Pozostaje mieć nadzieję, że jej garderobą zajmie się ktoś kompetentny.


Ale! Jeśli wydaje Wam się, że młodość w urnach przepadła z kretesem, jesteście w poważnym błędzie.
Sporym zainteresowaniem mediów cieszy się ostatnio absolutny debiutant sejmowych ław - 23-letni lublinianin Michał Kabaciński


Ulotka - zupełnie zwyczajna, prosta, przejrzysta. Outfit - dopasowany do jej konwencji. 
A jednak wiele wskazuje na to, że jeden z najmłodszych posłów VII kadencji Sejmu będzie częstym gościem naszej Szafy...
(fot. Rafał Michałowski / AG)


Zwróćcie uwagę na tę koszulę! Drobne pionowe paseczki w delikatnym niebieskim odcieniu, do tego jednolity, śnieżnobiały kołnierzyk. Świetnie dobrany, błyszczący, granatowy krawat w interesujący deseń. Całości dopełnia młodzieżowa marynarka w luźnym stylu, nie nazbyt nadęta, a jednak odpowiednio elegancka. 
Żeby przekabacić Was jeszcze skuteczniej - dowód nr 2, czyli czwartkowe wydanie Dzień Dobry TVN. Odważny wybór różowej koszuli oraz luzackie zestawienie marynarki z dżinsami to strzał w dziesiątkę. Wydaje się, że w kwestii stylu podąża poseł-elekt śladami swojego partyjnego szefa, Janusza Palikota
Tak trzymać!


Czekamy na komentarze, sugestie - o kim chcielibyście poczytać, co Wam się nie podoba (od razu zapowiadam, że częstość dodawania newsów zostanie zwiększona ;) ). 
Do przeczytania!

sobota, 17 września 2011

Czas decyzji - w co się ubrać?!

Kampania wyborcza nabiera kolorytu. Gdy wreszcie politycy przeprowadzili debaty, gdzie, o czym i z kim chcą debatować - debatują namiętnie. Włączam telewizor, a w studiu ludzie przerzucają się opiniami na temat infrastruktury. Zmieniał kanał - inny polityk szeroko roztacza wizję nowego, wspaniałego państwa bez podatków. Gdzie indziej - pani w ładnie skrojonej garsonce z przejęciem opowiada o moralnych wątpliwościach metody in vitro.
Kampania trwa więc w najlepsze, a tymczasem ostatnie posiedzenie sejmu za nami. Oznacza to, że odbył się również tradycyjny ranking na najlepszego posła.


Nie ukrywam, zwycięstwo posła Kalisza to bardzo miły news. Oprócz jego kompetentnych wypowiedzi, pracy we wszelkich komisjach, cenię sobie niesamowity dystans, ujmujący uśmiech i... ładne oprawki okularów. Jako komentatorka mody jestem bezbronna: ten człowiek mógłby założyć worek, a i tak byłby uroczy.
Skupiam się więc na kimś innym - na Beacie Szydło (PiS). Ta pani zawsze kojarzyła mi się z szaroburymi marynarkami i spódnicami, z wizerunkiem nudnej kasjerki banku małego miasta. Tymczasem - pozytywne zaskoczenie! Szpilki dodają kobiecości, a żakiet w żywym, optymistycznym kolorze fantastycznie rozświetlił stonowaną resztę stroju. Jeszcze, gdyby tylko ta spódnica była ciut, ciut krótsza, jak u Małgorzaty Kidawy - Błońskiej (PO) albo Janiny Parandowskiej, byłoby idealnie!

Kampania trwa. Przejeżdżając przez Lublin, trudno nie zauważyć dziesiątek (setek... tysięcy!) plakatów wyborczych. Trudno jednak zauważyć, że króluje na nich przede wszystkim Joanna Mucha (PO). 


Posłanka, która nieprzypadkowo wygrywa rankingi najbardziej urodziwych i najlepiej ubranych ludzi z Wiejskiej, jest do siebie kompletnie niepodobna! Z przesadą wyretuszowane rysy twarzy, zdecydowanie zbyt bogaty makijaż - nie, tego nie lubimy! Nie wiem, czy to wina fotografa, czy wizażysty, człowieka od PR, sekretarki czy kogoś innego - pani Joanno, zalecam rozwiązanie umowy z tą osobą! Naturalne zdjęcie bez żadnych upiększeń byłoby stokroć lepsze!

Z pewnym zdziwieniem odnotowałam nowy plakat PiS-u z kandydatkami tej partii do Sejmu, czy, jak kto woli, "aniołkami Kaczyńskiego".


Casualowe outfity, do których w zasadzie nie można się przyczepić. Bo ładne, zgrabne dziewczyny, ubrania i dodatki starannie dobrane (moją faworytką jest Sylwia Ługowska - kremowa marynarka, doskonale dobrana bluzka z paski, klasyczne dżinsy oraz naszyjnik - z sową? z czymś nieokreślonym? nieważne, prezentuje się bardzo dobrze)... Ale ogólna koncepcja plakatu do złudzenia przypomina mi stronę z gazetki reklamowej w jakimś hipermarkecie! Logo partii zepchnięte gdzieś w róg, małe opisy przy paniach - tak mikroskopijne, że pomyśleć można od razu o "Sukienka - 100 zł; szpilki - 250 zł...". Gdyby nie nagłówek na stronie na której to zdjęcie znalazłam oraz konkretny opis ("Na plakatach atrakcyjne kandydatki m.in.: Sylwia Ługowska i Magdalena Żuraw." - cyt. z wiadomości.gazeta.pl) byłabym pewna, że to modelki reklamujące ubrania i dodatki. I może skuter. Hasło: "Chodźcie z nami" nie ratuje klimatu, wręcz przeciwnie - dopełnia całości: chodźcie z nami... na wyprzedaż!

I tak, przeglądając rozmaite portale, w poszukiwaniu zdjęć z posłankami, przekonałam się na dobre do parytetów. Na dziesięć newsów ze zdjęciami o przygodach naszych bohaterów z Wiejskiej, dziewięć dotyczy panów. Uwielbiam dobre garnitury, jeśli jest to news o Donaldzie Tusku czy Mariuszu Błaszczaku - jest na co popatrzeć! Jednakowoż, dobre zdjęcia pań... Zaprawdę, w tym tygodniu totalna posucha. Amen.

niedziela, 4 września 2011

Podróż sentymentalna

Kajam się.
Nowej notki nie było od długieeeego czasu, niektórzy z naszych Czytelników mogli wręcz pomyśleć, że wygasł nasz szafiarski zapał. ALEŻ SKĄD!
Wiele okoliczności opóźniło pojawienie się nowego postu, ale oto jest. I to nie byle jaki. Dziś Szafa Polityczna niczym ta narnijska przeniesie Was w zupełnie inny świat...

Drodzy Państwo, prosimy uprzejmie o zamknięcie na chwileczkę zmęczonych patrzeniem w monitor oczu i przeniesienie się w odległą przeszłość. Dosyć mroczną, bo o cztery lata wstecz...
Początek września 2007. Oto widzisz, znowu idzie jesień. Złote liście niespiesznie, leniwie zaczynają opadać z drzew, wciąż ciepłe powietrze poprzetykane nitkami babiego lata... Uczniowie przybrani w mundurki radośnie biegną do szkół, w których nie ma już śladu po Gombrowiczu. Tymczasem na Wiejskiej...

... nasi posłowie debatują nad skróceniem kadencji Sejmu. Debata to pełna emocji, wzajemnych (nie)uprzejmości, ciętych ripost - i oczywiście, outfitów!
Wiele można było zarzucić wtedy Romanowi Giertychowi, sama prawdopodobnie nie daruję mu nigdy tych obrzydliwych mundurków - ale własny mundurek dobrał na 7 września 2007 wręcz idealnie. Odchodząc od klasyki, zdecydował się na jasny krawat do jasnej koszuli. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę! Kremowy krawat na tle białej koszuli, choć mógł wyglądać mało wyraziście, w rezultacie okazał się ciekawym i przyciągającym uwagę rozwiązaniem. Dla kontrastu wybrał Pan Poseł ciemny, gładki garnitur, bardzo prosty i elegancki. Siła prostoty - czy tą prostotą chciał wyprostować błędy rządu, którego był członkiem? Podobno mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, a po tym, jak kończy. Swoją przygodę z polityką zakończył więc Roman Giertych ze smakiem i elegancją.
Oczywiście, Pan Poseł Kurski nie chciał pozostać dłużny.
Riposta mało przekonująca, podobnie jak outfit.
Poseł Kurski postawił na ciemnogranatowy garnitur - pomijając fakt, iż źle skrojony i niedopasowany - po prostu nudny. Szczególnie w niezrozumiałym zestawie ze zwyczajną, białą jak śnieg koszulą i zbyt szeroki, niedbale zawiązany krawat koloru bordo. Niestety, przegrał na całej linii - zarówno na sali sejmowej, jak i w garderobie.
Warto jednak zwrócić uwagę na początek filmiku i outfit Marszałka Dorna. Klasyczny czarny garnitur i biała koszula stają się doskonałym, bezpretensjonalnym tłem dla modnego, odmładzającego i odważnego pomarańczowego krawatu! Niby konserwatysta, a jednak wciąż na czasie.

I na deser, zawsze świeży, zawsze na czasie, od dwudziestu lat niezawodny...
... Wujek Dobra Rada - Waldemar Pawlak. Dobry kolega, zawsze gotowy do pomocy, jak słyszycie Państwo w nagraniu. Panie Pośle, czy mógłby Pan przy okazji pouczyć posła Kurskiego jak się ubierać? Ciekawy, dopasowany do sylwetki krój czarnego garnituru w połączeniu z interesującym, niebanalnym, fioletowo-różowym krawatem czynią posła Pawlaka outfitową wisienką na torcie-debacie z 7 września 2007r. Jestem absolutnie za tym outfitem, naciskam zielony guzik z krzyżykiem.


I tak oto kończy się nasza sentymentalna podróż do IV RP. Pewnie wrócimy tam jeszcze nie raz, wspominając jakże znaczące dla narodu chwile. Jak choćby:
Ukłony dla posła Marka Wójcika. A także łączymy się w bólu z Markiem Jurkiem, którego niestety w najbliższym czasie nie zobaczymy na Wiejskiej, PKW jest nieubłagana. A szkoda - ach ten wzrok a'la bad boy...



Wracamy więc z jednej podróży, a wyruszamy w następną.
Już teraz zasyłamy tatrzańskie pozdrowienie! Kolejna notka - już za tydzień.

środa, 24 sierpnia 2011

Przegląd prasy


Sukces – Szafa Polityczna zaczyna inspirować dziennikarzy ogólnopolskich tygodników opinii! Komentujemy już od kilku dni stroje naszych - mniej lub bardziej - kochanych przedstawicieli klasy politycznej. A tymczasem, zerknijcie do „Wprostu”! „50-60 tys. zł mają na sobie niektórzy polityce Platformy. Proszę się przyjrzeć garniturom” – mówi w wywiadzie z Rafałem Kalukinem Janusz Palikot. O tak, panie Januszu, garnitury mają idealne! Ale, nic dziwnego. Kilka stron dalej, Michał Krzymowski w artykule „Dziupla, garnitur i wino czerwone” odpowiada na nasze zachwyty nad garniturami i krawatami Premiera i wyjaśnia. Otóż, za outfity, odpowiedzialny jest niejaki pan Przemek. Panie Przemysławie – naród jest panu niezmiernie wdzięczny! Gdyby nie pańska działalność, któż wie, jak prezentowałby się nasz szef rządu...

(kim jest tajemniczy pan Przemek? /fot. www.plejada.pl)

Intryguje mnie tylko, czy jest pan również stylistą Mariusza Błaszczaka – naszego drugiego outfitowego faworyta (Ach, te ciemne garnitury! Ach te koszule w paseczki! Ach, te krawaty…) Moda łączy ponad politycznymi podziałami?

Przeglądu prasy ciąg dalszy. Zajrzyjmy teraz na strony dwóch największych dzienników – Gazety Wyborczej i Rzeczpospolitej. Dziękuję wszelkim siłom wyższym za możliwość przeglądania prasy codziennej w internecie. Co prawda, artykuły wolę czytać na papierze, jednak ilość i jakość zdjęć w wersji wirtualnej wprawia nas, komentatorów outfitów, w stan uniesienia. Oczywiście, jeśli chodzi o polskie podwórko, na tapecie są zbliżające się wybory parlamentarne, kampania i wszelkie rozgrywki z nią związane – tym lepiej dla nas! Politycy wdzięczą się przed obiektywami aparatów, jak np. Grzegorz Napieralski…

(fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta)

… i znów, niby wszystko jest okej. Eleganckie połączenie, ale… śmiertelnie nudne! Odcienie krawata, koszuli i marynarki, plus szpakowate włosy przewodniczącego w tym samym zestawieniu, zabijają nudą. Dobrze, że w tle zdjęcia jest dużo czerwieni, inaczej nawet pewnie nie zauważylibyśmy, że jest na nim prominentna postać lewicy. Panie Grzegorzu – prosimy o śmielsze połączenia i odważniejsze kolory (patrz: spotkanie u Prezydenta; jak dla mnie – ideał)!
Przenosimy się na drugą stronę sceny politycznej. Artykuł z Rzeczpospolitej i zdjęcie Tomasza Poręby (PiS).

(fot. Fotorzepa)

Zupełnie inna bajka – ciemnoszary garnitur, jasna koszula i kontrastujący granatowy krawat. Kolory współgrają ze sobą idealnie - nie dominują ani też nie zlewają się w jednen. Brawo, widać, że ktoś odrobił lekcje. Polecamy wciąż naśladować modowego lidera partii, przewodniczącego Błaszczaka!

No dobrze. Kawka wypita, gazety przejrzane. Czas zacząć podbijać świat!

___
PS. Chimero - w odpowiedzi na Twój komentarz: skoro outfity posła Błaszczaka Cię nie przekonują, może pierwsza produkcja naszych zaprzyjaźnionych DeJota i ViDżeja sprawi, że spojrzysz na niego inaczej? :)



niedziela, 21 sierpnia 2011

Spotkanie na szczycie

Z powodu krótkiego, spontanicznego urlopu notka pojawia się dziś, choć traktuje o wydarzeniu sprzed kilku dni.

Otóż, jeżeli nadal nie oglądacie wiadomości, z pewnością nie wiecie, że we wtorek, 16 sierpnia, Pan Prezydent Bronisław Komorowski spotkał się z przewodniczącymi klubów parlamentarnych. Tematem rozmów była ustawa o utworzeniu Akademii Lotniczej w Dęblinie i prezydenckie weto wobec tejże. Okazja - znaczna, toteż przewodniczący nie zawiedli.
W związku z wysokim poziomem zaprezentowanych outfitów pokusiłyśmy się o własny, subiektywny ranking.*

MIEJSCE 4. - Tomasz Tomczykiewicz, PO
Taaaaak. Jak widać, niewiele widać... Nawet administratorzy galerii na stronie prezydent.pl stwierdzili, że korzystniejszym ujęciem będzie to, gdzie Pan Przewodniczący stoi tyłem. Strój przewodniczącego Tomczykiewicza był, owszem, schludny, klasyczny, dosyć elegancki, ale... Czegoś jednak zabrakło, pewnej iskry, zadziornego akcentu, może ciekawszego niż zwyczajny, czarny, gładki krawat? Może inny odcień garnituru byłby odpowiedniejszy? Cóż. Ufamy, że będzie lepiej!

Lepiej spisał się
MIEJSCE 3. - Grzegorz Napieralski, SLD
Niesamowicie przypadł nam go gustu pomysł odważnego połączenia ciekawego fioletowo-niebieskiego krawatu z jakże często widywanym u Pana Przewodniczącego ciemnym granatem garnituru. Pewien niedosyt pozostawia jednak gładka, nieco banalna koszula - pionowe drobniutkie paski bądź odrobinę ciemniejszy odcień mogłyby wywindować Przewodniczącego Napieralskiego na wyższe miejsce w tym zestawieniu.


A tam znajduje się
MIEJSCE 2. - Stanisław Żelichowski, PSL
Szef Ludowców udowadnia, że dobrze dobrany outift może zdziałać cuda. Dzięki idealnemu wręcz dla niego zestawieniu klasycznych kolorów wygląda młodziej o kilkanaście lat i bije na głowę młodszych przeciwników! Można by pomyśleć, że czarny krawat i biała koszula - tak jak w przypadku Przewodniczącego Tomczykiewicza - skazują go na przeciętność, ale strzałem w dziesiątkę okazała się doskonale skrojona szara marynarka o ciekawej fakturze. Gratulujemy, do szczytu coraz bliżej! (ekhem)

Skąd na przeciwników spogląda zadowolonym wzrokiem
MIEJSCE 1. - Mariusz Błaszczak, PiS





On już wie. Popatrzcie tylko na niego, wie, że jest dzisiaj Królem Szafy.
Nie mogło być inaczej. Ogromnie przepraszamy za jakość zdjęć, które nie ukazują pełni cudowności stroju Przewodniczącego Błaszczaka, a szczególnie - znacznie spłaszczają interesującą, oryginalną fakturę jego garnituru, która niewątpliwie jest jedną z największych zalet tego outfitu. Trudno to dostrzec na tych fotografiach, ale deseń tego garnituru fascynuje. Cóż, poza tym - genialny krój, szerokie poły marynarki podkreślające dumną i wyprostowaną postawę, odcień wspaniale dopasowany do cery Pana Przewodniczącego. Ciemny krawat, połyskujący krawat, do którego mamy taką słabość, a w kontraście do niego - jasna, ale nie biała koszula...
Outfit godny pozazdroszczenia.


Co sądzicie o tym zestawieniu? Czy wygrał Wasz faworyt? A może nie zgadzacie się z naszym werdyktem? Czekamy na Wasze komentarze.
Aha, zapewne za karygodne uważacie pominięcie w rankingu gospodarza spotkania, Pana Prezydenta. Na pocieszenie - najnowszy hit zaprzyjaźnionych DJa i VJa :)
Enjoy!








*Jako że w tak zwanym międzyczasie klub parlamentarny Polska Jest Najważniejsza przestał istnieć, pozwoliłyśmy sobie pominąć jego przewodniczącą Elżbietę Jakubiak w powyższym zestawieniu. Uspokajamy, że to niewielka strata...

(wszystkie fotografie: prezydent.pl)