sobota, 17 września 2011

Czas decyzji - w co się ubrać?!

Kampania wyborcza nabiera kolorytu. Gdy wreszcie politycy przeprowadzili debaty, gdzie, o czym i z kim chcą debatować - debatują namiętnie. Włączam telewizor, a w studiu ludzie przerzucają się opiniami na temat infrastruktury. Zmieniał kanał - inny polityk szeroko roztacza wizję nowego, wspaniałego państwa bez podatków. Gdzie indziej - pani w ładnie skrojonej garsonce z przejęciem opowiada o moralnych wątpliwościach metody in vitro.
Kampania trwa więc w najlepsze, a tymczasem ostatnie posiedzenie sejmu za nami. Oznacza to, że odbył się również tradycyjny ranking na najlepszego posła.


Nie ukrywam, zwycięstwo posła Kalisza to bardzo miły news. Oprócz jego kompetentnych wypowiedzi, pracy we wszelkich komisjach, cenię sobie niesamowity dystans, ujmujący uśmiech i... ładne oprawki okularów. Jako komentatorka mody jestem bezbronna: ten człowiek mógłby założyć worek, a i tak byłby uroczy.
Skupiam się więc na kimś innym - na Beacie Szydło (PiS). Ta pani zawsze kojarzyła mi się z szaroburymi marynarkami i spódnicami, z wizerunkiem nudnej kasjerki banku małego miasta. Tymczasem - pozytywne zaskoczenie! Szpilki dodają kobiecości, a żakiet w żywym, optymistycznym kolorze fantastycznie rozświetlił stonowaną resztę stroju. Jeszcze, gdyby tylko ta spódnica była ciut, ciut krótsza, jak u Małgorzaty Kidawy - Błońskiej (PO) albo Janiny Parandowskiej, byłoby idealnie!

Kampania trwa. Przejeżdżając przez Lublin, trudno nie zauważyć dziesiątek (setek... tysięcy!) plakatów wyborczych. Trudno jednak zauważyć, że króluje na nich przede wszystkim Joanna Mucha (PO). 


Posłanka, która nieprzypadkowo wygrywa rankingi najbardziej urodziwych i najlepiej ubranych ludzi z Wiejskiej, jest do siebie kompletnie niepodobna! Z przesadą wyretuszowane rysy twarzy, zdecydowanie zbyt bogaty makijaż - nie, tego nie lubimy! Nie wiem, czy to wina fotografa, czy wizażysty, człowieka od PR, sekretarki czy kogoś innego - pani Joanno, zalecam rozwiązanie umowy z tą osobą! Naturalne zdjęcie bez żadnych upiększeń byłoby stokroć lepsze!

Z pewnym zdziwieniem odnotowałam nowy plakat PiS-u z kandydatkami tej partii do Sejmu, czy, jak kto woli, "aniołkami Kaczyńskiego".


Casualowe outfity, do których w zasadzie nie można się przyczepić. Bo ładne, zgrabne dziewczyny, ubrania i dodatki starannie dobrane (moją faworytką jest Sylwia Ługowska - kremowa marynarka, doskonale dobrana bluzka z paski, klasyczne dżinsy oraz naszyjnik - z sową? z czymś nieokreślonym? nieważne, prezentuje się bardzo dobrze)... Ale ogólna koncepcja plakatu do złudzenia przypomina mi stronę z gazetki reklamowej w jakimś hipermarkecie! Logo partii zepchnięte gdzieś w róg, małe opisy przy paniach - tak mikroskopijne, że pomyśleć można od razu o "Sukienka - 100 zł; szpilki - 250 zł...". Gdyby nie nagłówek na stronie na której to zdjęcie znalazłam oraz konkretny opis ("Na plakatach atrakcyjne kandydatki m.in.: Sylwia Ługowska i Magdalena Żuraw." - cyt. z wiadomości.gazeta.pl) byłabym pewna, że to modelki reklamujące ubrania i dodatki. I może skuter. Hasło: "Chodźcie z nami" nie ratuje klimatu, wręcz przeciwnie - dopełnia całości: chodźcie z nami... na wyprzedaż!

I tak, przeglądając rozmaite portale, w poszukiwaniu zdjęć z posłankami, przekonałam się na dobre do parytetów. Na dziesięć newsów ze zdjęciami o przygodach naszych bohaterów z Wiejskiej, dziewięć dotyczy panów. Uwielbiam dobre garnitury, jeśli jest to news o Donaldzie Tusku czy Mariuszu Błaszczaku - jest na co popatrzeć! Jednakowoż, dobre zdjęcia pań... Zaprawdę, w tym tygodniu totalna posucha. Amen.

niedziela, 4 września 2011

Podróż sentymentalna

Kajam się.
Nowej notki nie było od długieeeego czasu, niektórzy z naszych Czytelników mogli wręcz pomyśleć, że wygasł nasz szafiarski zapał. ALEŻ SKĄD!
Wiele okoliczności opóźniło pojawienie się nowego postu, ale oto jest. I to nie byle jaki. Dziś Szafa Polityczna niczym ta narnijska przeniesie Was w zupełnie inny świat...

Drodzy Państwo, prosimy uprzejmie o zamknięcie na chwileczkę zmęczonych patrzeniem w monitor oczu i przeniesienie się w odległą przeszłość. Dosyć mroczną, bo o cztery lata wstecz...
Początek września 2007. Oto widzisz, znowu idzie jesień. Złote liście niespiesznie, leniwie zaczynają opadać z drzew, wciąż ciepłe powietrze poprzetykane nitkami babiego lata... Uczniowie przybrani w mundurki radośnie biegną do szkół, w których nie ma już śladu po Gombrowiczu. Tymczasem na Wiejskiej...

... nasi posłowie debatują nad skróceniem kadencji Sejmu. Debata to pełna emocji, wzajemnych (nie)uprzejmości, ciętych ripost - i oczywiście, outfitów!
Wiele można było zarzucić wtedy Romanowi Giertychowi, sama prawdopodobnie nie daruję mu nigdy tych obrzydliwych mundurków - ale własny mundurek dobrał na 7 września 2007 wręcz idealnie. Odchodząc od klasyki, zdecydował się na jasny krawat do jasnej koszuli. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę! Kremowy krawat na tle białej koszuli, choć mógł wyglądać mało wyraziście, w rezultacie okazał się ciekawym i przyciągającym uwagę rozwiązaniem. Dla kontrastu wybrał Pan Poseł ciemny, gładki garnitur, bardzo prosty i elegancki. Siła prostoty - czy tą prostotą chciał wyprostować błędy rządu, którego był członkiem? Podobno mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, a po tym, jak kończy. Swoją przygodę z polityką zakończył więc Roman Giertych ze smakiem i elegancją.
Oczywiście, Pan Poseł Kurski nie chciał pozostać dłużny.
Riposta mało przekonująca, podobnie jak outfit.
Poseł Kurski postawił na ciemnogranatowy garnitur - pomijając fakt, iż źle skrojony i niedopasowany - po prostu nudny. Szczególnie w niezrozumiałym zestawie ze zwyczajną, białą jak śnieg koszulą i zbyt szeroki, niedbale zawiązany krawat koloru bordo. Niestety, przegrał na całej linii - zarówno na sali sejmowej, jak i w garderobie.
Warto jednak zwrócić uwagę na początek filmiku i outfit Marszałka Dorna. Klasyczny czarny garnitur i biała koszula stają się doskonałym, bezpretensjonalnym tłem dla modnego, odmładzającego i odważnego pomarańczowego krawatu! Niby konserwatysta, a jednak wciąż na czasie.

I na deser, zawsze świeży, zawsze na czasie, od dwudziestu lat niezawodny...
... Wujek Dobra Rada - Waldemar Pawlak. Dobry kolega, zawsze gotowy do pomocy, jak słyszycie Państwo w nagraniu. Panie Pośle, czy mógłby Pan przy okazji pouczyć posła Kurskiego jak się ubierać? Ciekawy, dopasowany do sylwetki krój czarnego garnituru w połączeniu z interesującym, niebanalnym, fioletowo-różowym krawatem czynią posła Pawlaka outfitową wisienką na torcie-debacie z 7 września 2007r. Jestem absolutnie za tym outfitem, naciskam zielony guzik z krzyżykiem.


I tak oto kończy się nasza sentymentalna podróż do IV RP. Pewnie wrócimy tam jeszcze nie raz, wspominając jakże znaczące dla narodu chwile. Jak choćby:
Ukłony dla posła Marka Wójcika. A także łączymy się w bólu z Markiem Jurkiem, którego niestety w najbliższym czasie nie zobaczymy na Wiejskiej, PKW jest nieubłagana. A szkoda - ach ten wzrok a'la bad boy...



Wracamy więc z jednej podróży, a wyruszamy w następną.
Już teraz zasyłamy tatrzańskie pozdrowienie! Kolejna notka - już za tydzień.