środa, 24 sierpnia 2011

Przegląd prasy


Sukces – Szafa Polityczna zaczyna inspirować dziennikarzy ogólnopolskich tygodników opinii! Komentujemy już od kilku dni stroje naszych - mniej lub bardziej - kochanych przedstawicieli klasy politycznej. A tymczasem, zerknijcie do „Wprostu”! „50-60 tys. zł mają na sobie niektórzy polityce Platformy. Proszę się przyjrzeć garniturom” – mówi w wywiadzie z Rafałem Kalukinem Janusz Palikot. O tak, panie Januszu, garnitury mają idealne! Ale, nic dziwnego. Kilka stron dalej, Michał Krzymowski w artykule „Dziupla, garnitur i wino czerwone” odpowiada na nasze zachwyty nad garniturami i krawatami Premiera i wyjaśnia. Otóż, za outfity, odpowiedzialny jest niejaki pan Przemek. Panie Przemysławie – naród jest panu niezmiernie wdzięczny! Gdyby nie pańska działalność, któż wie, jak prezentowałby się nasz szef rządu...

(kim jest tajemniczy pan Przemek? /fot. www.plejada.pl)

Intryguje mnie tylko, czy jest pan również stylistą Mariusza Błaszczaka – naszego drugiego outfitowego faworyta (Ach, te ciemne garnitury! Ach te koszule w paseczki! Ach, te krawaty…) Moda łączy ponad politycznymi podziałami?

Przeglądu prasy ciąg dalszy. Zajrzyjmy teraz na strony dwóch największych dzienników – Gazety Wyborczej i Rzeczpospolitej. Dziękuję wszelkim siłom wyższym za możliwość przeglądania prasy codziennej w internecie. Co prawda, artykuły wolę czytać na papierze, jednak ilość i jakość zdjęć w wersji wirtualnej wprawia nas, komentatorów outfitów, w stan uniesienia. Oczywiście, jeśli chodzi o polskie podwórko, na tapecie są zbliżające się wybory parlamentarne, kampania i wszelkie rozgrywki z nią związane – tym lepiej dla nas! Politycy wdzięczą się przed obiektywami aparatów, jak np. Grzegorz Napieralski…

(fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta)

… i znów, niby wszystko jest okej. Eleganckie połączenie, ale… śmiertelnie nudne! Odcienie krawata, koszuli i marynarki, plus szpakowate włosy przewodniczącego w tym samym zestawieniu, zabijają nudą. Dobrze, że w tle zdjęcia jest dużo czerwieni, inaczej nawet pewnie nie zauważylibyśmy, że jest na nim prominentna postać lewicy. Panie Grzegorzu – prosimy o śmielsze połączenia i odważniejsze kolory (patrz: spotkanie u Prezydenta; jak dla mnie – ideał)!
Przenosimy się na drugą stronę sceny politycznej. Artykuł z Rzeczpospolitej i zdjęcie Tomasza Poręby (PiS).

(fot. Fotorzepa)

Zupełnie inna bajka – ciemnoszary garnitur, jasna koszula i kontrastujący granatowy krawat. Kolory współgrają ze sobą idealnie - nie dominują ani też nie zlewają się w jednen. Brawo, widać, że ktoś odrobił lekcje. Polecamy wciąż naśladować modowego lidera partii, przewodniczącego Błaszczaka!

No dobrze. Kawka wypita, gazety przejrzane. Czas zacząć podbijać świat!

___
PS. Chimero - w odpowiedzi na Twój komentarz: skoro outfity posła Błaszczaka Cię nie przekonują, może pierwsza produkcja naszych zaprzyjaźnionych DeJota i ViDżeja sprawi, że spojrzysz na niego inaczej? :)



niedziela, 21 sierpnia 2011

Spotkanie na szczycie

Z powodu krótkiego, spontanicznego urlopu notka pojawia się dziś, choć traktuje o wydarzeniu sprzed kilku dni.

Otóż, jeżeli nadal nie oglądacie wiadomości, z pewnością nie wiecie, że we wtorek, 16 sierpnia, Pan Prezydent Bronisław Komorowski spotkał się z przewodniczącymi klubów parlamentarnych. Tematem rozmów była ustawa o utworzeniu Akademii Lotniczej w Dęblinie i prezydenckie weto wobec tejże. Okazja - znaczna, toteż przewodniczący nie zawiedli.
W związku z wysokim poziomem zaprezentowanych outfitów pokusiłyśmy się o własny, subiektywny ranking.*

MIEJSCE 4. - Tomasz Tomczykiewicz, PO
Taaaaak. Jak widać, niewiele widać... Nawet administratorzy galerii na stronie prezydent.pl stwierdzili, że korzystniejszym ujęciem będzie to, gdzie Pan Przewodniczący stoi tyłem. Strój przewodniczącego Tomczykiewicza był, owszem, schludny, klasyczny, dosyć elegancki, ale... Czegoś jednak zabrakło, pewnej iskry, zadziornego akcentu, może ciekawszego niż zwyczajny, czarny, gładki krawat? Może inny odcień garnituru byłby odpowiedniejszy? Cóż. Ufamy, że będzie lepiej!

Lepiej spisał się
MIEJSCE 3. - Grzegorz Napieralski, SLD
Niesamowicie przypadł nam go gustu pomysł odważnego połączenia ciekawego fioletowo-niebieskiego krawatu z jakże często widywanym u Pana Przewodniczącego ciemnym granatem garnituru. Pewien niedosyt pozostawia jednak gładka, nieco banalna koszula - pionowe drobniutkie paski bądź odrobinę ciemniejszy odcień mogłyby wywindować Przewodniczącego Napieralskiego na wyższe miejsce w tym zestawieniu.


A tam znajduje się
MIEJSCE 2. - Stanisław Żelichowski, PSL
Szef Ludowców udowadnia, że dobrze dobrany outift może zdziałać cuda. Dzięki idealnemu wręcz dla niego zestawieniu klasycznych kolorów wygląda młodziej o kilkanaście lat i bije na głowę młodszych przeciwników! Można by pomyśleć, że czarny krawat i biała koszula - tak jak w przypadku Przewodniczącego Tomczykiewicza - skazują go na przeciętność, ale strzałem w dziesiątkę okazała się doskonale skrojona szara marynarka o ciekawej fakturze. Gratulujemy, do szczytu coraz bliżej! (ekhem)

Skąd na przeciwników spogląda zadowolonym wzrokiem
MIEJSCE 1. - Mariusz Błaszczak, PiS





On już wie. Popatrzcie tylko na niego, wie, że jest dzisiaj Królem Szafy.
Nie mogło być inaczej. Ogromnie przepraszamy za jakość zdjęć, które nie ukazują pełni cudowności stroju Przewodniczącego Błaszczaka, a szczególnie - znacznie spłaszczają interesującą, oryginalną fakturę jego garnituru, która niewątpliwie jest jedną z największych zalet tego outfitu. Trudno to dostrzec na tych fotografiach, ale deseń tego garnituru fascynuje. Cóż, poza tym - genialny krój, szerokie poły marynarki podkreślające dumną i wyprostowaną postawę, odcień wspaniale dopasowany do cery Pana Przewodniczącego. Ciemny krawat, połyskujący krawat, do którego mamy taką słabość, a w kontraście do niego - jasna, ale nie biała koszula...
Outfit godny pozazdroszczenia.


Co sądzicie o tym zestawieniu? Czy wygrał Wasz faworyt? A może nie zgadzacie się z naszym werdyktem? Czekamy na Wasze komentarze.
Aha, zapewne za karygodne uważacie pominięcie w rankingu gospodarza spotkania, Pana Prezydenta. Na pocieszenie - najnowszy hit zaprzyjaźnionych DJa i VJa :)
Enjoy!








*Jako że w tak zwanym międzyczasie klub parlamentarny Polska Jest Najważniejsza przestał istnieć, pozwoliłyśmy sobie pominąć jego przewodniczącą Elżbietę Jakubiak w powyższym zestawieniu. Uspokajamy, że to niewielka strata...

(wszystkie fotografie: prezydent.pl)

środa, 17 sierpnia 2011

Czas na... prezydenta!


Czy podczas Święta Wojska Polskiego można w ogóle skupić się na czyichkolwiek outfitach? Nie bardzo - uwagę przykuwają przede wszystkim fetujący żołnierze. Ich niepowtarzalne outfity zdecydowanie deklasują wszelkie garnitury, chociażby te najlepiej dobrane.


(fot. Grzegorz Jakubowski/PAP)


Ale, jeśli można zwrócić szczególną uwagę na kogoś innego to, rzecz jasna, na prezydenta. Oprócz żołnierzy, z oczywistych względów, to właśnie Zwierzchnik Sił Zbrojnych RP ma swój czas.



(fot. Leszek Szymański/PAP)

Przy święcie takim jak piętnasty sierpnia, nasz prezydent to idealny przywódca. Wręcz modelowy Pierwszy Człowiek w państwie. Dlaczego? Zdrowy, czerstwy, o słusznej, niedźwiedziej posturze. Postura zdecydowanie daje poczucie bezpieczeństwa – któż czułby się bezpiecznie przy wątłym chudzielcu? Charakterystyczny wąsik - tak krytykowany przez wielu – mnie osobiście naprawdę zachwyca! I pamięta prezydent o historii, i pokazuje, że ma swój własny styl, o. Jednak, co do stroju… Nie, nie powiem, że słabo. Ostatecznie, zawsze można było założyć jasną marynarkę albo jaskrawy krawat. Ale zabrakło jakiejś iskry. Może chodzi o zestawienie granatowej marynarki z ciemnoniebieskim krawatem? Ubóstwiam je u wielu polityków (mistrzami są dwaj outfitowi giganci, Donald Tusk i Mariusz Błaszczak), to fajne, nowoczesne zestawienie… ale chyba jednak nie dla prezydenta. Jego wolę w bardziej klasycznym wydaniu – czarna marynarka i bordowy, najlepiej prążkowany, krawat. Na przykład generał Stanisław Koziej – wybrał idealny outfit… dla prezydenta!



(fot. Grzegorz Jakubowski/PAP)


Z drugiej strony – spójrzmy na Donalda Tuska, Jerzego Millera i Grzegorza Schetynę. 
Trzy osoby, trzy niemal identyczne zestawienia. Przypadek... czy nowy trend? :)

wtorek, 16 sierpnia 2011

Premier na Premierę

Oto stało się.
Oddajemy w Wasze ręce prawdopodobnie pierwszy w polskim Internecie serwis o tematyce polityczno-modowej. Blogów politycznych jest wiele, cztery razy więcej jest blogów o tematyce szafiarskiej, ale wybuchowa mieszanka dwóch typów strony to pomysł autorski. Niebanalne połączenia czasem stają się strzałem w dziesiątkę - mamy ogromną nadzieję, że i tym razem tak się stanie.

Zatem od dziś dziką radość i satysfakcję, a nierzadko też odrazę i swego rodzaju wstyd za reprezentujących nas polityków ('co on na siebie włożył? kto mu wybrał ten krawat?!') będziemy dzielić z Wami, drodzy Czytelnicy. Postaramy się aktualizować bloga w miarę możliwości jak najczęściej - wszak nasi ulubieńcy nie próżnują, wszędzie ich pełno...

Jakby na potwierdzenie tych słów, Premier Donald Tusk w ciągu ostatnich dwu dni odwiedził kilka ważnych miejsc.
Zaczął od dumy wszystkich gdańszczan, a właściwie wszystkich Polaków, bo przecież PGE Arena jest piękniejsza od Allianz Areny, Maracany i Estadio da Luz razem wziętych - jest się czym chwalić!
(fot. tvn24.pl)
Jak widać, nawet w chwilach relaksu potrafi Pan Premier dobrze wyglądać. Niedzielne popołudnie na stadionie to nie miejsce na sztywny, oficjalny garnitur. Zwyczajna, przewiewna koszula o brudnoniebieskim kolorze, mało krzykliwa i bezpretensjonalna, podkreślająca naturalną opaleniznę, do tego zwykłe ciemne dżinsy... Kto by nie chciał siedzieć z Premierem w stadionowej loży?...

A no na przykład kibice Lechii, którzy przywitali go niezbyt sympatycznym transparentem.



(fot. lechia.net)

W poniedziałek zaś, z okazji Święta Wojska Polskiego, czas na relaks Pana Premiera dobiegł końca. Najpierw uczestniczył on w obchodach przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie (obszerna relacja z tego wydarzenia - dziś wieczorem), a potem udał się do Sulejówka, gdzie odwiedził powstające Muzeum Józefa Piłsudskiego. Spotkał się tam z córką Marszałka i osobami odpowiedzialnymi za organizację Muzeum.

(fot. premier.gov.pl)
Jeden z ulubionych garniturów Premiera Tuska świetnie sprawdził się podczas tej wizyty. Elegancja, styl, wyczucie smaku, a przy tym wygoda - outfit prawie idealny. Osobiście preferuję go jednak w zestawie z błękitną koszulą.

I to by było na tyle w kwestii Premiera na Premierę. Zapewne nasz ulubieniec pojawi się tu jeszcze nie raz...
Zapraszamy do komentowania, polecania nas na Facebooku oraz subskrypcji naszego bloga - postaramy się Was nie zawieść! Zostańcie z nami na dłużej. Szafa gra :)