wtorek, 27 marca 2012

Krótka depesza z odwiedzin

Współpraca dyplomatyczna Polski i Niemiec kwitnie. Nowy prezydent RFN Joachim Gauck ze swoją pierwszą wizytą zagraniczną przyleciał właśnie do Warszawy, czym ekscytują się wszystkie polskie media.


Mnie zaś zainteresowały dwie fotografie, co do których nasunęła mi się parafraza znanego polskiego powiedzenia. Polak, Niemiec, dwa bratanki, i do szafy...
Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM.
... i do szklanki:
Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM.
I zastanawiam się, czy Premier Donald Tusk umówił się z prezydentem Gauckiem, że obowiązujący dress code to czarny garnitur, biała koszula i szary krawat (swoją drogą - nuda), czy po prostu telepatia między naszymi narodami sięga już tak daleko, że nieświadomie ubrali się prawie identycznie. W rywalizacji 'kto wygląda lepiej w tym samym' nieznacznie wygrywa nasz premier - z racji lepszego dopasowania garnituru do sylwetki i nieco mniej wymiętej koszuli (! Bügeleisen, Herr Gauck!).

A co Wy uważacie na temat odwiedzin Joachima Gaucka? Może chcielibyście przekazać mu jakieś outfitowe sugestie na przyszłość?

sobota, 24 marca 2012

Z ostatniej chwili: Prawe jest klawe?

Nie mogłam się oprzeć, widząc dwie stylizacje dnia dzisiejszego. Więc tym razem krótkie i zwięzłe doniesienie z frontu.

Przede wszystkim wielki comeback Marka Jurka! Czyżby powracał ze względu na groźbę suszy w kraju? Kto inny, jak nie on może nam teraz pomóc(klik!)! 
Od strony szafiarskiej jest to powrót niezwykle atrakcyjny. (jeśli nie możesz powiększyć, kliknij tu).
Fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz 
Popatrzcie tylko na ten modny krawat w jasne plamki, doskonale dobraną koszulę i klasyczny garnitur - wspaniały zestaw w sam raz na wiosnę prawicy, która ponoć nadeszła. Prezes Jarosław Kaczyński zaś w sprawie outfitu zbliża się do stałości JKM. Tak, wiem, czarny=żałoba; ale można by chociaż w takim razie czasem zmienić fason. Najwyraźniej - nie chce i tworzy swój własny, oryginalny styl. Brawo!


Nie popisał się natomiast świeżo upieczony Prezes Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro* (tu zaskoczenie) Zbigniew Ziobro.
fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta
Nie przekonuje mnie ulubiony (wystąpił już w nim kilkakrotnie) krawat Prezesa - staromodny, oklepany... Poza tym ta wyblakła czerwień! Jestem na nie. Kolor garnituru zaś daje nadzieję na lepszą przyszłość szafy Ziobry, więc - nie skreślajmy go przedwcześnie. 



Koniec depeszy, życzę wszystkim miłej niedzieli i pamiętajcie, żeby przestawić zegarki!



*Swoją drogą, czy skrót SPZZ z czymś Wam się nie kojarzy? Rymując się z NSZZ ma chyba na celu obudzić Polaków do zrywu na miarę tego solidarnościowego... Ponadto - Palikot niby taki diabeł, ale czemu by nie zainspirować się diabelsko dobrym pomysłem na nazwę partii? Nie ma tego złego, co by na dobre... itd. No ale - nie o tym, po co zajmować tym myśli, skoro Szafa Jest Najważniejsza! 

Opozycja w wiosennym natarciu

Wiosna, słońce, nic się nie chce... Dobry moment - jak można przeczytać na większości szafiarskich blogów - na odświeżenie garderoby, więc odświeżamy i naszą, bo pełen rządowych outfitów post ze stycznia wybitnie stracił na aktualności i od dłuższego czasu jest passe. 


Zatem, jako że nie wiadomo tak naprawdę, co się dzieje w naszym państwie i wśród naszych rządzących (jakieś kryzysy w koalicji, jakieś ustawy, wobec których ktoś jest tak za, że aż przeciw) - zostawiamy koalicję i przeglądamy opozycyjne wieszaki.

A tam choćby przebudzony z zimowego (złego) snu outfitowego przewodniczący Mariusz Błaszczak.

fot. Wojciech Ziemiak 
Wiosna najwyraźniej wpłynęła pozytywnie na nieco zagubionego w sezonie jesienno-zimowym Przewodniczącego. Ach, ta jego koszula w drobne paseczki! Ach, ta szara marynarka w delikatny deseń!... Świetnym uzupełnieniem modnego, dopasowanego stroju okazuje się klasyczny, czarny krawat. Forma rośnie. Jest moc. Jeśli Pan Przewodniczący utrzyma tę tendencję, może okazać się Outfitowym Królem tej wiosny.



Wiele słyszy się ostatnio o ewentualnym zjednoczeniu prawicy i wspólnym boju o dobrobyt Polaków. Trudno powiedzieć, jak sytuacja rozwinie się pod względem ideologicznym, jednak wydaje się, że garderobiany kompromis jest prawdopodobny.

Na fotografii powyżej podziwiać możemy Pana Eurodeputowanego Jacka Kurskiego podczas prezentacji oficjalnego logo Solidarnej Polski (swoją drogą, logo dość marnej jakości, biorąc pod uwagę szum związany z jego publikacją; wygląda, jakby zrobiono je w Paintcie na pięć minut przed konferencją). Poza tradycyjnym Gestem Wołoszańskiego widzimy co? Koszulę w drobne paseczki!!! (dla niedowidzących - zalecane powiększenie fotografii przez kliknięcie w nią). Przewidujemy, że to właśnie ona stanie się absolutnym must have'em tej wiosny. 



Przeskakując na drugi brzeg opozycji, nie sposób pominąć niezwykle korzystnej fotografii profilowej Janusza Palikota w portalu natemat.pl, gdzie Pan Przewodniczący od lutego pisze swojego bloga.

fot. januszpalikot.natemat.pl
Owszem, niewiele możemy zobaczyć z tego 'popiersia', ale rzuca się w oczy nienachalna elegancja Pana Posła. Czarna wiosenna kurtka z kapturem o klasycznym kołnierzu z guzikami narzucona na czarną koszulę i kontrastującą w tradycyjnym stylu białą podkoszulkę to świetne rozwiązanie w przypadku tego typu 'dokumentowego' zdjęcia, które oglądać będą przez długi czas czytelnicy internetowego dziennika. Gratulacje!

Czy SLD jeszcze istnieje? Lewica najwyraźniej zapomina o potędze PR-u, bowiem usilne próby odnalezienia w zasobach sieci jakichkolwiek aktualnych zdjęć kończą się tym:

fot. kpsld.pl
Czyli, jak widać, lepiej byłoby dla Pana Przewodniczącego Leszka Millera w ogóle nie zostać odnalezionym. Staromodny ciemny garnitur i odwieczny czerwony krawat są zupełniedémodé. Lewico, obudź się! (Borsuki, niedźwiedzie i żaby już się obudziły -> klik!



Dla równowagi chciałam napisać coś o panu Januszu Korwinie-Mikke, jednak po chwili namysłu i wirtualnej żeglugi po jego galerii skonstatowałam, że jego outfit od jakichś dwudziestu lat nie zmienił się ani na jotę. Może to i dobrze. 

fot. reakcjonista.pl
Wierność antymainstreamowej, oryginalnej musze, która stała się jego znakiem rozpoznawczym, jest godna podziwu. On nie ulega modom. Ma własny styl, którego jest ikoną. Brawo!




Może z wiosną będzie nam się bardziej chciało pisać. Może notki będą pojawiać się częściej. Tym razem już jednak nie obiecujemy, bo to nie my w tym kraju jesteśmy od niespełnionych obietnic.

Pozdrawiamy wiosennie wszystkich Czytelników, a szczególnie Aleksandrę P., która to stała się bezpośrednią inspiracją do stworzenia tego artykułu :) Buziaki!

sobota, 14 stycznia 2012

Rząd dusz

Witamy w Nowym Roku 2012! 
Wypadałoby na tym jakże poważnym politycznym blogu opiniotwórczym napisać coś a propos, ale zupełnie nie mam na to ochoty, wiec po prostu sobie i Wam życzymy w 2012 wielu outfitowych zachwytów i inspiracji, a także nieco więcej regularności w pracy nad blogiem :)



A dziś skupimy się na rządzie, dlatego, że ponieważ.

Z okazji Nowego Roku warto przewietrzyć zatęchłe nierzadko pokoje życia i wpuścić do nich powiew świeżości. Świetny przykład daje w tej materii nasza krajanka, pani minister sportu i turystyki Joanna Mucha, która zmieniła fryzurę!

Fot. Grzegorz Rogiński/KPRM

Cóż, wypada tylko za klasykiem zacytować 'nie bój się zmiany na lepsze'! Krótka fryzura na chłopczycę świetnie pasuje do kształtu twarzy pani minister i nie odbiera jej ani odrobiny dotychczasowego uroku. Jeśli chodzi o strój, jak zwykle prezentuje ona odważne podejście do salonowej elegancji. Niestandardowy ciemny żakiet z szerokim paskiem w talii sam w sobie jest już ciekawym elementem stroju, ale, żeby nie było zbyt smutno i monotonnie, pani minister dobrała do niego jasne spodnie, świetnie podkreślające figurę. Tak trzymać!



Naszą uwagę zwrócił też ostatnio minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej, pan Sławomir Nowak, a szczególnie - jego fotografia opublikowana przez Wprost w wydaniu noworocznym.

Fot. www.wprost.pl

Jak mogliśmy przeczytać w magazynie, pan minister za swój autorytet, nie tylko w kwestii outfitów, uważa pana premiera Donalda Tuska. Nie wiemy, jak wyjdzie na tym w innych dziedzinach, ale modowe inspiracje naszym Mistrzem na pewno mu nie szkodzą. Robocza wizyta na budowie autostrady A2 wymagała mniej formalnego, wygodnego stroju - i udało się. Opisywanie każdego elementu tego outfitu nie ma naszym zdaniem sensu. Spójrzmy na efekt finalny - jest świetnie! Kolory współgrają zarówno z karnacją i kolorem włosów pana ministra, jak również między sobą. Stonowane, nie gryzą się i tworzą ciekawy zestaw. Panowie! Śmiało możecie tak ubrani wychodzić na ulice. Nie obrazimy się :)

Kolejnym z moich osobistych faworytów jest minister spraw wewnętrznych, pan Jacek Cichocki

Fot. Paweł Supernak/PAP

W przeciwieństwie do ministra transportu, dobierając stroje nie wzoruje się on na premierze. To też dobra droga - dzięki temu zachowa własny styl, nie będzie, jako człowiek bezpartyjny, krytykowany za przystosowywanie się do platformerskiego dress code'u. Na konferencji z czwartego stycznia pana minister zaprezentował się skromnie, acz elegancko - zupełnie klasyczny, zwyczajny czarny garnitur i ciekawy granatowy krawat w drobny jasny deseń wydają się odpowiednie na każdą okazję. Miło tak sobie popatrzeć na pana ministra, co zresztą uskutecznia na powyższej fotografii jego nowy zastępca, pan Michał Deskur. Owocnej współpracy, panowie!

A teraz coś specjalnego prosto ze strony jednego z outfitowych gigantów, pana ministra spraw zagranicznych Radka Sikorskiego! Ajć!

Fot. www.radeksikorski.pl

To się nazywa odważny, nowoczesny strój! Pan minister zaprezentował się tak ostatnio na debacie "Wobec Europy i kryzysu” zorganizowanej przez Uniwersytet Warszawski. Wspaniała, młodzieżowa koszula w drobną krateczkę, do tego (sic!) niby gryzący się, ale jednak, przez zgranie kolorów obu tych deseni, w jakiś sposób pasujący krawat, a do tego, żeby nie przegiąć z awangardą - klasyczny czarny garnitur. Wyszło świeżo i sympatycznie. Brawo!




Outfitowy rok zaczyna się świetnie - oby tak dalej! A żeby nie posądzono nas o stronniczość i promowanie członków Rady Ministrów - ktoś z drugiej strony w nowym remiksie autorstwa DeJota Pshemoo! Enjoy :)


poniedziałek, 26 grudnia 2011

Sejmowe Narodzenie?


Witajcie drodzy Czytelnicy! Przed Wami nowa notka. Tym razem jest to dzieło zaprzyjaźnionego z Szafą Quarantinio! Specjalnie dla Was przeanalizował świąteczne outfity naszych Ulubieńców... Et voila!

***


Święta za pasem, śnieg za oknem nadał odrobinę magii dobrze znanemu krajobrazowi, witryny sklepowe i główne ulice miast przyozdobione najwymyślniejszymi ozdobami (często można by zadać pytanie, co maja one wspólnego ze świętami, ale cóż – o gustach się nie dyskutuje), tymczasem redaktorzy Szafy postanowili wybrać się na małą wycieczkę na Wiejską, aby przyjrzeć się nieco naszym reprezentantom oraz ich otoczeniu – w końcu to oni są trendsetterami, których ubiór powinien do nas krzyczeć z ekranów telewizorów/komputerów: ,,To ja jestem modny, noś mnie!” lub ,,Nie obędziesz się beze mnie w przyszłym sezonie!”.

Sejmowe korytarze świecą pustkami i bielą, jednak nie  świąteczną, śnieżną, lecz bielą marmurów, tą, którą świecą już od wielu lat niezależnie od pory roku/ okazji. Gdzieniegdzie dostrzec można próby przełamania tej monotonii, co bardziej zorganizowany i łaknący świątecznej atmosfery klub poselski wystawi niewielką choinkę, powiesi łańcuszek (ale to już prędzej w pomieszczeniach klubowych, do których zwykły śmiertelnik nie ma wstępu). Próżno szukać szopek, stroików czy wieńców na drzwi, a przecież w okresie polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej na polski Sejm skupione są oczy całej Europy, a często i świata. Nudy!

Skoro korytarze i ich wnętrze nie zapewniają odpowiedniego świątecznego nastroju, to może zrobią to nasi ulubieńcy – posłanki i posłowie, którzy tak ochoczo i z werwą pracują do ostatniego dnia przed świętami (,,by żyło się lepiej”). Idealnym wydarzeniem aby to ocenić było spotkanie opłatkowe, które odbyło się 22 grudnia w holu głównym Sejmu (myślałem co prawda, że budynek Sejmu dysponuje jakąś salą będącą w stanie pomieścić kilkaset osób, widocznie jednak  hol okazał się najbardziej reprezentacyjnym miejscem do tego wydarzenia).

Fot. Krzysztof Białoskórski

Oto i całe Prezydium Sejmu wraz z kardynałem Kazimierzem Nyczem:

Fot. Krzysztof Białoskórski

Zacznijmy od panów wicemarszałków. Już pierwszy rzut oka na zdjęcie pokazuje jaki wpływ na outfity naszych posłów ma ,,Szafa”. Co prawda kolory garniturów mają bardzo podobną i stonowaną kolorystykę, proszę jednak zauważyć, że żaden z panów nie założył takiego samego lub chociaż podobnego krawatu. Brawo! Ciekawe, czy panowie konsultowali się przed wyjściem co który zakłada. Byłby to kolejny krok pokazujący, że moda ma dla naszych przedstawicielu co raz większe znaczenie. Bez wątpienia pierwsze miejsce wśród panów zajmuje wicemarszałek Cezary Grabarczyk. Idealnie skrojony garnitur w połączeniu z niezbyt szerokim kraciastym krawatem, dobranym idealnie pod kolor włosów, daje efekt niewymuszonej elegancji. Tak trzymać Panie Wicemarszałku!
W zestawieniu najsłabiej wypadł niestety Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Garnitur z trzema guzikami przy wzroście poniżej 1,8 m, do tego wszystkie zapięte… Temu outfitowi mówimy stanowcze nie. Panie Marszałku, Jarosław Kaczyński jest autorytetem w dziedzinie mody konserwatywnej, jednak jego styl należy naśladować z wyczuciem i dostosowywać go do własnej sylwetki.

Tak natomiast prezentowała się żeńska część Prezydium:


Pani marszałkini Ewa Kopacz postawiła na outfit stonowany, a jednocześnie eksponujący wszystkie atuty ,,drugiej osoby w państwie”. Ciemnostalowa marynarka i spódnica do kolan oraz biała bluzka mogą wydawać się nieco nudnawym połączeniem, jednak w zestawieniu z nienaganną figurą pani marszałkini wszystko daje efekt idealny na tę okazję (plus za ostro zakończone szpilki – ostatnio co raz modniejsze).
Co do pani wicemarszałkini Wandy Nowickiej – kobietą piękną jest, bez dwóch zdań, jednak jej outfit nas nie zachwycił. Seledynowa połyskująca marynarka w drobne prążki wyglądałaby o niebo lepiej, gdyby tylko była lepiej skrojona i pozwoliła podkreślić talię przedstawicielki Ruchu Palikota. No i te baggy spodnie…Nie jest tragicznie, ale następnym razem prosimy postarać się bardziej (drobne konsultacje u kolegi Biedronia powinny załatwić sprawę).

Na sam koniec outfit, który bez wątpienia był najbardziej świąteczny:







Czerwone akcenty w postaci pasa, piuski czy chociażby guzików świetnie przełamują monotonię czarnej sutanny. Nawet mężczyźni (i do tego duchowni) nie wstydzą się odważnych kolorów. Panowie posłowie, bierzcie przykład z kardynała Nycza, wprowadźcie do swojej garderoby nieco więcej  kolorów!
***
Na sam koniec nie pozostaje nic innego, jak złożyć wszystkim Czytelnikom życzenia radosnych, ciepłych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. Niech będą one momentem refleksji nie tylko nad własną garderobą ale również nad minionym i nad przyszłym rokiem.
Pamiętajmy, że w końcu to  nie szata zdobi człowieka. :)

***
Dla tych, którzy nadal nie czują  atmosfery Świąt, mały prezent. Kolęda ,,Dzisiaj w Betlejem” w wykonaniu parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości zakończona życzeniami świątecznymi od naszego ulubieńca, przewodniczącego Mariusza Błaszczaka.


wtorek, 29 listopada 2011

Król Donald i 19 krasnoludków

Dzień dobry! :)
Zjazd redakcyjny Szafy w Krakowie upłynął w miłej atmosferze odpoczynku, błogiego lenistwa i ładowania akumulatorów na nadchodzący gorący okres, zarówno na uczelni, jak i w polityce. 
Wena nie opuszcza naszego nowego Autora - zapraszamy zatem na kolejny artykuł wprost spod jego pióra (a raczej klawiatury)!

***

Wiele dzieje się w polityce w ostatnich dniach. Rządzący nie znikają z ekranów, toteż i „Szafa” ma więcej okazji do wypowiedzenia się, pochwalenia, skrytykowania -  nie mylić z  krytykanctwem.
Zanim premier Donald Tusk wygłosił swoje exposé w Sejmie, dumnie udał się wraz z 19 nowymi ministrami do Pałacu Prezydenckiego, gdzie zgodnie z konstytucją odbyło się zaprzysiężenie nowego rządu przez głowę państwa. Chwila to niezwykle doniosła, szczególnie dla debiutujących ministrów - Prezydent, koledzy, a przede wszystkim fotoreporterzy. Czyż to nie wspaniała okazja dla zaprezentowania pomysłowych outfitów?

A oto i nasza wesoła gromadka.

Patrząc na to zdjęcie, od razu widzimy, kto się wyróżnia. Nie kto inny, tylko minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska. Spośród zaledwie czterech przedstawicielek płci pięknej w rządzie, tylko pani Elżbieta postanowiła przełamać oficjalną i śmiertelnie nudną czarno-grafitową tradycję. Uważam, że panie Kudrycka i Szumilas nie prezentują się źle, jednak nawet te zwykłe czarne garsonki mogłyby prezentować się ciekawie, gdyby zadbano o odpowiednie dodatki, tak jak u minister Muchy. Minister sportu również założyła ciemny kostiumik, jednak o zdecydowanie oryginalniejszym cięciu. Strzałem w dziesiątkę okazały się top w kremowym kolorze oraz dość wysokie buty z bardzo interesującym wykończeniem u góry, mianowicie szarym futerkiem (znając poglądy pani Joanny, z ulgą stwierdzam, że to futerko nie jest prawdziwe).

Jednak przejdźmy do głównej gwiazdy dzisiejszego artykułu. 
Minister rozwoju regionalnego - Elżbieta Bieńkowska pojawia się w mediach bardzo sporadycznie, zatem tym większa nasza radość, że mogliśmy ją zobaczyć w pełnej krasie. Na ten uroczysty dzień wybrała ona szarą sukienkę w kolanko, z długim rękawem. Sukienka ta jest bardzo prosta i bez żadnych dodatków wyglądałaby po prostu nudno. Pani Elżbieta jednak, bardzo trafnie, postanowiła połączyć ją z kolorowymi koralami o dużych kulkach. Całość w zestawieniu ze skromnym uczesaniem i szarymi szpilkami daje efekt wysoce zadowalający. Podobną kreację założyła niedawno Alicia Keys, jednak w jej wersji strój ten nie prezentował się zbyt korzystnie (głownie, przez źle dobrany biustonosz). Szarość, jako że jest kolorem neutralnym, możemy łączyć z dowolnymi kolorami i zawsze będzie to wyglądało dobrze. Wystarczy zatem szary zestaw główny (tunika, sukienka) oraz dodatki w rożnych kolorach - i mamy szereg gotowych outfitów.

Na naganę zasługuje natomiast Jacek Rostowski.

 Minister finansów nigdy nie był mistrzem poprawnego ubioru, lecz tym razem niedociągnięcia okazały się zbyt rażące, aby można było je przemilczeć.  Przede wszystkim krawat. Przy 16 ciemnych garniturach, to właśnie tym klasycznym, męskim dodatkiem ministrowie mieli okazję się wyróżnić. Pan Rostowski jednak postawił na krawat najzwyklejszy -  bardzo szeroki i staroświecki, granatowy w bordowe romby, w dodatku zbyt ściśle zawiązany. Marynarka też sprawia wrażenie o dwa rozmiary za dużej, zupełnie niedopasowanej do sylwetki ministra finansów. Kryzys kryzysem, ale odpowiedni strój to przecież podstawa!


Na koniec chce zaprezentować Wam, Drodzy Czytelnicy, fakt niezwykły. Oto jak obecność i styl ubierania posła Biedronia wpływają na pozostałych polityków. 

Do tej pory znakiem rozpoznawczym ministra rolnictwa były przede wszystkim bardzo duże, bardzo szerokie, bardzo kraciaste/pasiaste krawaty. Jego marynarki co do kroju też pozostawiały wiele do życzenia. I oto na zaprzysiężeniu widzimy odmienionego Marka Sawickiego. Marynarka jak ulał, a do tego zgrabny, wąski ciemnoczerwony krawat - zupełnie jak u posła Biedronia. Czyż to nie cudowne? Minister rolnictwa uczy się od pana Roberta jak dobrze wyglądać, a sam z pewnością pomoże młodszemu koledze w oswajaniu się z wielką polityką! I wszystkim będzie żyło się lepiej. 

Odsyłam Was jeszcze raz do pierwszego zdjęcia. Podziwiajcie nowy rząd i uśmiech Premiera, który nad wszystkim (i wszystkimi) czuwa. Niczym król z 19 krasnoludkami.
johnnyfairplay


***
Czekamy na sugestie, uśmieszki, komentarze... i pozdrawiamy gorąco wszystkich kochanych Czytelników! :)





poniedziałek, 21 listopada 2011

Outfity, że... mucha nie siada!

Dzień dobry!
Szafa otwiera się już po raz dziewiąty, co więcej - otwiera się na zupełnie nowych autorów! 
Jak wiadomo życie studenta nie jest łatwe, trudno znaleźć odpowiednią ilość czasu na uzupełnianie modowego archiwum o świeże relacje, nowinki, obserwacje, pracując tylko w dwie osoby... Dlatego też - zapraszamy Was, drodzy Czytelnicy, do współtworzenia tego serwisu! Możecie się z nami komunikować przez naszą stronę na Facebooku bądź w komentarzach. Czekamy na opinie i propozycje. Śmiało :)

A dzisiaj powiew świeżości między wieszaki stara się wnieść redaktor johnnyfairplay - czytajcie i podziwiajcie!


Jako, że w starym-nowym rządzie Platformy i PSL-u zabrakło minister Fedak (jej miejsce zajął nieznany dotąd Władysław Kosiniak-Kamysz), należało powołać innego ministra płci pięknej, aby utrzymać pozory równouprawnienia. Padło na panią dr Joannę Muchę. Posłanka z Lubelszczyzny, która dotychczas nie miała okazji sprawdzić się w wielkiej polityce, objęła resort sportu i turystyki. Zapewne wielu z szanownych Czytelników kojarzy ją przede wszystkim z niefortunną wypowiedzią dotyczącą (nie)leczenia 85-latków i prowadzeniem debaty przed prawyborami prezydenckimi w PO. Ci, którzy interesują się bliżej pracami sejmu, wiedzą zapewne, że pani Joanna przewodniczyła Parlamentarnemu Zespołowi Przyjaciół Zwierząt. Jednak jest coś, co wyróżnia lubelską posłankę spośród innych parlamentarzystek - mianowicie nienaganny styl ubierania; stąd zainteresowanie Szafy jej osobą.

Pani Joanna Mucha niczym po wybiegu przechadza się po sejmowych korytarzach, prezentując coraz to ciekawsze i odważniejsze outfity. Podczas gdy pozostałe posłanki bardzo sporadycznie ożywiają swoje opatrzone już, szare wizerunki (np. purpurowy żakiet Beaty Szydło czy krwistoczerwony Beaty Kempy), nowa pani minister śmiało i odważnie przedstawia nam swoje oryginalne podejście do mody i wizerunku. Nie boi się krytyki. Sięga po najnowsze trendy, a niekiedy sama lansuje nowy styl. Oto kilka najciekawszych stylizacji pani Muchy. Patrzcie i podziwiajcie!
Fot. joannamucha.pl 

Już pierwszy strój uświadamia nam, że mamy do czynienia z  kobietą, dla której dobry outfit jest sprawą niezwykle ważną. Pani Joanna, wybierając ten zestaw, sygnalizuje, jak dobrą jest stylistką. Czarno-biały żakiet w dość wyraźny i dominujący deseń, przypominający obrazy Jacksona Pollocka, zestawiła z naturalnym białym topem. Aby całość nie była zbyt monochromatyczna postawiła na delikatne dodatki w kolorze makowej czerwieni. Całości dopełnia delikatny makijaż i swobodne uczesanie. Jest to przykład bardzo schludnego, eleganckiego, a zarazem niebanalnego stroju, idealnie pasującego do pracy.

 A oto pani minister w dwóch kolejnych odsłonach.

Fot. PIOTR BLAWICKI/EAST NEWS 

Na pierwszym zdjęciu widzimy na pierwszy rzut oka zwykły szary kostium - tak bardzo popularny wśród nauczycielek, urzędniczek czy w końcu posłanek. Jednak pani Joanna potrafiła nawet tak nudnemu zestawowi dodać świeżości i atrakcyjności. Efekt ten uzyskała dzięki pięknej, satynowej apaszce, której chłodna, przygaszona żółć i granatowa lamówka sprytnie rozświetlają szarą garsonkę. Warto zauważyć także, że posłanka z Lubelszczyzny zdecydowała się na żakiet z fantazyjnie zakończonym dołem, na który mogła pozwolić sobie za sprawą świetnej figury. 

Fot. JACEK HEROK / Newspix

Kolejny outfit jest przykładem, że nawet wybierając wyłącznie kolory w szarej tonacji, można wyglądać nieskazitelnie. Szaro-czarna sukienka, do tego szare czółenka, drobne dodatki - i dzień jest nasz! Zauważmy jak pani Joanna dyskretne potrafi wyeksponować swoje wdzięki, jakimi są niewątpliwie bardzo zgrabne nogi oraz szczupła talia.


 Fot. JACEK HEROK / Newspix

A oto przykład, jak zestawiać te same ubrania z różnymi dodatkami, otrzymując zupełnie nowe rezultaty! Pani Joanna, przemierzająca śmiałym krokiem sejmowy korytarz (co widzimy na powyższym zdjęciu), jest tego doskonałym przykładem. Otóż marynarka, którą ma na sobie, to dokładnie ta sama część garderoby, którą opisałem wcześniej. Jednak zestawiona ze spodniami i golfem całkowicie zmienia swój wcześniejszy charakter. Ten strój jest zdecydowanie bardziej odważny. Widząc tak ubraną osobę, myślimy - jest niezależna, konsekwentna i wie, czego chce. Dostrzegamy tu zatem element autoprezentacji przy pomocy odpowiedniego outfitu. Aby wizerunek nie był zbyt chłodny, pani Joanna zdecydowała się pozostawić rozpuszczone włosy, a także zwieńczyć swój kostium szarym kwiatem, łagodzącym całość i dodającym kobiecości. Warto dodać, ze kwiaty przypinane w różnych miejscach (okolice dekoltu, włosy) są hitem od kilku dobrych sezonów i nie zanosi się na zmianę.

Na koniec naszego przeglądu prezentuje wam mój ulubiony outfit pani Muchy.


 Fot. Wojtek Jargilo / Newspix   


Powyższe zdjęcie pochodzi ze spotkania pani Joanny ze studentami. Jest to strój nieformalny, na który zapewne nie mogłaby pozwolić sobie w sejmie. Każdy element tego stroju został starannie przemyślany, tak aby całość dawała tak oszałamiający efekt. Luźna, beżowa bluzka, z bufiastymi rękawami  to ostatni krzyk mody. Połączenie jej z krótką, srebrno-szarą, falbaniastą spódnicą  to strzał w dziesiątkę. Nie każdy oczywiście może pozwolić sobie na takie zestawienie, jednakże w tym wydaniu prezentuje się to znakomicie. Aby kreację uczynić jeszcze odważniejszą, pani Joanna założyła duże, koliste kolczyki. Uważam, że niepotrzebny jest w tym wypadku żaden wisiorek, mimo to nie psuje on całości. Co najwyżej pozostaje neutralny. 
Zawsze kiedy przyglądam się tej fotografii, nawiedza mnie pewna refleksja. Czy minister Mucha nie przypomina trochę córki premiera - autorki bloga poświęconego modzie, Kasi Tusk? Obie świetnie się ubierają, wybierają podobne dodatki, i, co najważniejsze, stanowią wzór dla wielu kobiet. Swoją drogą - ciekawe czy pani Mucha czyta czasem bloga Kasi, a może odwrotnie - to Kasia swoje „stroje dnia” wzoruje na outfitach pani minister?  Niechaj zatem ministerialna teka nie ogranicza różnorodności strojów głównej bohaterki tego wpisu. Jednocześnie mam nadzieję, że nienaganny wygląd nie będzie jedynym atutem pani Muchy. Trzymam kciuki! 
Fot. makelifeeasier.pl