Dzień dobry!
Szafa otwiera się już po raz dziewiąty, co więcej - otwiera się na zupełnie nowych autorów!
Jak wiadomo życie studenta nie jest łatwe, trudno znaleźć odpowiednią ilość czasu na uzupełnianie modowego archiwum o świeże relacje, nowinki, obserwacje, pracując tylko w dwie osoby... Dlatego też - zapraszamy Was, drodzy Czytelnicy, do współtworzenia tego serwisu! Możecie się z nami komunikować przez naszą stronę na Facebooku bądź w komentarzach. Czekamy na opinie i propozycje. Śmiało :)
A dzisiaj powiew świeżości między wieszaki stara się wnieść redaktor johnnyfairplay - czytajcie i podziwiajcie!
Jako, że w starym-nowym rządzie Platformy i PSL-u zabrakło minister Fedak (jej miejsce zajął nieznany dotąd Władysław Kosiniak-Kamysz), należało powołać innego ministra płci pięknej, aby utrzymać pozory równouprawnienia. Padło na panią dr Joannę Muchę. Posłanka z Lubelszczyzny, która dotychczas nie miała okazji sprawdzić się w wielkiej polityce, objęła resort sportu i turystyki. Zapewne wielu z szanownych Czytelników kojarzy ją przede wszystkim z niefortunną wypowiedzią dotyczącą (nie)leczenia 85-latków i prowadzeniem debaty przed prawyborami prezydenckimi w PO. Ci, którzy interesują się bliżej pracami sejmu, wiedzą zapewne, że pani Joanna przewodniczyła Parlamentarnemu Zespołowi Przyjaciół Zwierząt. Jednak jest coś, co wyróżnia lubelską posłankę spośród innych parlamentarzystek - mianowicie nienaganny styl ubierania; stąd zainteresowanie Szafy jej osobą.
Pani Joanna Mucha niczym po wybiegu przechadza się po sejmowych korytarzach, prezentując coraz to ciekawsze i odważniejsze outfity. Podczas gdy pozostałe posłanki bardzo sporadycznie ożywiają swoje opatrzone już, szare wizerunki (np. purpurowy żakiet Beaty Szydło czy krwistoczerwony Beaty Kempy), nowa pani minister śmiało i odważnie przedstawia nam swoje oryginalne podejście do mody i wizerunku. Nie boi się krytyki. Sięga po najnowsze trendy, a niekiedy sama lansuje nowy styl. Oto kilka najciekawszych stylizacji pani Muchy. Patrzcie i podziwiajcie!
Fot. joannamucha.pl
Już pierwszy strój uświadamia nam, że mamy do czynienia z kobietą, dla której dobry outfit jest sprawą niezwykle ważną. Pani Joanna, wybierając ten zestaw, sygnalizuje, jak dobrą jest stylistką. Czarno-biały żakiet w dość wyraźny i dominujący deseń, przypominający obrazy Jacksona Pollocka, zestawiła z naturalnym białym topem. Aby całość nie była zbyt monochromatyczna postawiła na delikatne dodatki w kolorze makowej czerwieni. Całości dopełnia delikatny makijaż i swobodne uczesanie. Jest to przykład bardzo schludnego, eleganckiego, a zarazem niebanalnego stroju, idealnie pasującego do pracy.
A oto pani minister w dwóch kolejnych odsłonach.
Fot. PIOTR BLAWICKI/EAST NEWS
Na pierwszym zdjęciu widzimy na pierwszy rzut oka zwykły szary kostium - tak bardzo popularny wśród nauczycielek, urzędniczek czy w końcu posłanek. Jednak pani Joanna potrafiła nawet tak nudnemu zestawowi dodać świeżości i atrakcyjności. Efekt ten uzyskała dzięki pięknej, satynowej apaszce, której chłodna, przygaszona żółć i granatowa lamówka sprytnie rozświetlają szarą garsonkę. Warto zauważyć także, że posłanka z Lubelszczyzny zdecydowała się na żakiet z fantazyjnie zakończonym dołem, na który mogła pozwolić sobie za sprawą świetnej figury.
Fot. JACEK HEROK / Newspix
Kolejny outfit jest przykładem, że nawet wybierając wyłącznie kolory w szarej tonacji, można wyglądać nieskazitelnie. Szaro-czarna sukienka, do tego szare czółenka, drobne dodatki - i dzień jest nasz! Zauważmy jak pani Joanna dyskretne potrafi wyeksponować swoje wdzięki, jakimi są niewątpliwie bardzo zgrabne nogi oraz szczupła talia.
Fot. JACEK HEROK / Newspix
A oto przykład, jak zestawiać te same ubrania z różnymi dodatkami, otrzymując zupełnie nowe rezultaty! Pani Joanna, przemierzająca śmiałym krokiem sejmowy korytarz (co widzimy na powyższym zdjęciu), jest tego doskonałym przykładem. Otóż marynarka, którą ma na sobie, to dokładnie ta sama część garderoby, którą opisałem wcześniej. Jednak zestawiona ze spodniami i golfem całkowicie zmienia swój wcześniejszy charakter. Ten strój jest zdecydowanie bardziej odważny. Widząc tak ubraną osobę, myślimy - jest niezależna, konsekwentna i wie, czego chce. Dostrzegamy tu zatem element autoprezentacji przy pomocy odpowiedniego outfitu. Aby wizerunek nie był zbyt chłodny, pani Joanna zdecydowała się pozostawić rozpuszczone włosy, a także zwieńczyć swój kostium szarym kwiatem, łagodzącym całość i dodającym kobiecości. Warto dodać, ze kwiaty przypinane w różnych miejscach (okolice dekoltu, włosy) są hitem od kilku dobrych sezonów i nie zanosi się na zmianę.
Na koniec naszego przeglądu prezentuje wam mój ulubiony outfit pani Muchy.
Fot. Wojtek Jargilo / Newspix
Powyższe zdjęcie pochodzi ze spotkania pani Joanny ze studentami. Jest to strój nieformalny, na który zapewne nie mogłaby pozwolić sobie w sejmie. Każdy element tego stroju został starannie przemyślany, tak aby całość dawała tak oszałamiający efekt. Luźna, beżowa bluzka, z bufiastymi rękawami to ostatni krzyk mody. Połączenie jej z krótką, srebrno-szarą, falbaniastą spódnicą to strzał w dziesiątkę. Nie każdy oczywiście może pozwolić sobie na takie zestawienie, jednakże w tym wydaniu prezentuje się to znakomicie. Aby kreację uczynić jeszcze odważniejszą, pani Joanna założyła duże, koliste kolczyki. Uważam, że niepotrzebny jest w tym wypadku żaden wisiorek, mimo to nie psuje on całości. Co najwyżej pozostaje neutralny.
Zawsze kiedy przyglądam się tej fotografii, nawiedza mnie pewna refleksja. Czy minister Mucha nie przypomina trochę córki premiera - autorki bloga poświęconego modzie, Kasi Tusk? Obie świetnie się ubierają, wybierają podobne dodatki, i, co najważniejsze, stanowią wzór dla wielu kobiet. Swoją drogą - ciekawe czy pani Mucha czyta czasem bloga Kasi, a może odwrotnie - to Kasia swoje „stroje dnia” wzoruje na outfitach pani minister? Niechaj zatem ministerialna teka nie ogranicza różnorodności strojów głównej bohaterki tego wpisu. Jednocześnie mam nadzieję, że nienaganny wygląd nie będzie jedynym atutem pani Muchy. Trzymam kciuki!
Fot. makelifeeasier.pl