Ognista kampania wyborcza, źródło nieprzebranych outfitowych inspiracji, zbiegła się, ku naszemu niezadowoleniu, z wieloma ważnymi, by nie rzec epokowymi wydarzeniami w życiu redaktorek. Przeprowadzki, praca, rozpoczęcie studiów - sami rozumiecie, jak to bywa...
Jednak teraz, kiedy sytuacja życiowa nieco się stabilizuje, a na zewnątrz coraz chłodniej - nadchodzi czas, by powrócić do Szafy...
Na początek, w klimacie powyborczym, o outfitach nie tyle polityków, co przestrzeni miejskiej.
Kampania co prawda dobiegła końca, ale ślady jej wciąż żywe możemy podziwiać w centrum naszego miasta.
Nikt jakoś nie kwapi się, żeby je z ulic usunąć.
Może czas na interwencję bogini lubelskiej Platformy, pani poseł Magdaleny Gąsior-Marek...
... którą działacze tak ukochali, że na wzór czcicieli słowiańskiego Światowida postanowili wystawić jej słupy, tak, żeby mogła z nich swym czujnym, wytuszowanym i zretuszowanym okiem spoglądać na wszystkie strony świata.
Rekordowy słup na ul.Radziszewskiego prezentował dziewięć wizerunków pani poseł, zwróconych we wszystkich kierunkach. Niezwykle zacne dzieło architektury sakralnej.
Co do plakatowo-ulotkowych outfitów zaś, zanotowaliśmy kilka poważnych wpadek.
Jak widać, kandydatka PJN, krytykująca swym hasłem PO-PiS, sama raczej się nie popisała. Podobnie jak jej partia w wyborach. Czy to wina wizerunku prezentowanego na plakacie? Trudno o tak daleko idące wnioski, tenże raczej jednak nie pomógł... Przede wszystkim źle dobrana, wyglądająca na spraną koszula i dziwna marynarka - krój i rozmiar wydają się być nieadekwatne, w rezultacie czego zgarbiona kandydatka sprawia wrażenie, jakby jej głowę doklejono w programie do obróbki zdjęć. Cóż - nie tym razem. Ale już za cztery lata, już za cztery lata...
W poprzedniej notce pisałyśmy o tzw. Aniołkach Prezesa. Chodźcie z nami, młodości, dodaj mi skrzydła i tak dalej, i tym podobne. Ciekawi może jesteście lubelskich Aniołków...
Uch, szafy prawych i sprawiedliwych dam powinien czym prędzej odświeżyć jakiś wprawny i odważny stylista! Można wszak odnieść wrażenie, że panie kandydują w wyborach parlamentarnych A.D. 2001, nie 2011. Te staromodne garsonki, pstre wzory, plastikowe korale i postarzający makijaż - są już absolutnie passe!
Ciekawostka - do Sejmu nie dostała się żadna z dwudziestokilkulatek prezentowanych w poprzednim materiale, a pani Masłowska po raz kolejny będzie posłanką... Pozostaje mieć nadzieję, że jej garderobą zajmie się ktoś kompetentny.
Ale! Jeśli wydaje Wam się, że młodość w urnach przepadła z kretesem, jesteście w poważnym błędzie.
Sporym zainteresowaniem mediów cieszy się ostatnio absolutny debiutant sejmowych ław - 23-letni lublinianin Michał Kabaciński.
Ulotka - zupełnie zwyczajna, prosta, przejrzysta. Outfit - dopasowany do jej konwencji.
A jednak wiele wskazuje na to, że jeden z najmłodszych posłów VII kadencji Sejmu będzie częstym gościem naszej Szafy...
(fot. Rafał Michałowski / AG)
Zwróćcie uwagę na tę koszulę! Drobne pionowe paseczki w delikatnym niebieskim odcieniu, do tego jednolity, śnieżnobiały kołnierzyk. Świetnie dobrany, błyszczący, granatowy krawat w interesujący deseń. Całości dopełnia młodzieżowa marynarka w luźnym stylu, nie nazbyt nadęta, a jednak odpowiednio elegancka.
Żeby przekabacić Was jeszcze skuteczniej - dowód nr 2, czyli czwartkowe wydanie Dzień Dobry TVN. Odważny wybór różowej koszuli oraz luzackie zestawienie marynarki z dżinsami to strzał w dziesiątkę. Wydaje się, że w kwestii stylu podąża poseł-elekt śladami swojego partyjnego szefa, Janusza Palikota.
Tak trzymać!
Czekamy na komentarze, sugestie - o kim chcielibyście poczytać, co Wam się nie podoba (od razu zapowiadam, że częstość dodawania newsów zostanie zwiększona ;) ).
Do przeczytania!







