wtorek, 16 sierpnia 2011

Premier na Premierę

Oto stało się.
Oddajemy w Wasze ręce prawdopodobnie pierwszy w polskim Internecie serwis o tematyce polityczno-modowej. Blogów politycznych jest wiele, cztery razy więcej jest blogów o tematyce szafiarskiej, ale wybuchowa mieszanka dwóch typów strony to pomysł autorski. Niebanalne połączenia czasem stają się strzałem w dziesiątkę - mamy ogromną nadzieję, że i tym razem tak się stanie.

Zatem od dziś dziką radość i satysfakcję, a nierzadko też odrazę i swego rodzaju wstyd za reprezentujących nas polityków ('co on na siebie włożył? kto mu wybrał ten krawat?!') będziemy dzielić z Wami, drodzy Czytelnicy. Postaramy się aktualizować bloga w miarę możliwości jak najczęściej - wszak nasi ulubieńcy nie próżnują, wszędzie ich pełno...

Jakby na potwierdzenie tych słów, Premier Donald Tusk w ciągu ostatnich dwu dni odwiedził kilka ważnych miejsc.
Zaczął od dumy wszystkich gdańszczan, a właściwie wszystkich Polaków, bo przecież PGE Arena jest piękniejsza od Allianz Areny, Maracany i Estadio da Luz razem wziętych - jest się czym chwalić!
(fot. tvn24.pl)
Jak widać, nawet w chwilach relaksu potrafi Pan Premier dobrze wyglądać. Niedzielne popołudnie na stadionie to nie miejsce na sztywny, oficjalny garnitur. Zwyczajna, przewiewna koszula o brudnoniebieskim kolorze, mało krzykliwa i bezpretensjonalna, podkreślająca naturalną opaleniznę, do tego zwykłe ciemne dżinsy... Kto by nie chciał siedzieć z Premierem w stadionowej loży?...

A no na przykład kibice Lechii, którzy przywitali go niezbyt sympatycznym transparentem.



(fot. lechia.net)

W poniedziałek zaś, z okazji Święta Wojska Polskiego, czas na relaks Pana Premiera dobiegł końca. Najpierw uczestniczył on w obchodach przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie (obszerna relacja z tego wydarzenia - dziś wieczorem), a potem udał się do Sulejówka, gdzie odwiedził powstające Muzeum Józefa Piłsudskiego. Spotkał się tam z córką Marszałka i osobami odpowiedzialnymi za organizację Muzeum.

(fot. premier.gov.pl)
Jeden z ulubionych garniturów Premiera Tuska świetnie sprawdził się podczas tej wizyty. Elegancja, styl, wyczucie smaku, a przy tym wygoda - outfit prawie idealny. Osobiście preferuję go jednak w zestawie z błękitną koszulą.

I to by było na tyle w kwestii Premiera na Premierę. Zapewne nasz ulubieniec pojawi się tu jeszcze nie raz...
Zapraszamy do komentowania, polecania nas na Facebooku oraz subskrypcji naszego bloga - postaramy się Was nie zawieść! Zostańcie z nami na dłużej. Szafa gra :)

7 komentarzy:

  1. oj tam oj tam. jaki ojciec, taka córka <3!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjny pomysł, niebywałe połączenie, czekam na więcej!!! :D Spreading the word!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja czekam na notke o posłance Sobeckiej:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł, już niedługo ta strona przebije tvn24.pl! powodzenia, trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co jak co, ale Premier wygląda bardzo dobrze, schludnie i elegancko. A prezes K.? No cóż... ślady łupieżu widoczne na garniturze zawsze są passe.

    OdpowiedzUsuń
  6. ...kto by nie chciał siedzieć z premierem w loży?

    ja i tysiące innych kibiców!
    a przy okazji poproszę o recenzję pani Joanny Kluzik z parti POlska Jest Najważniejsza w następnym numerze

    OdpowiedzUsuń