poniedziałek, 26 grudnia 2011

Sejmowe Narodzenie?


Witajcie drodzy Czytelnicy! Przed Wami nowa notka. Tym razem jest to dzieło zaprzyjaźnionego z Szafą Quarantinio! Specjalnie dla Was przeanalizował świąteczne outfity naszych Ulubieńców... Et voila!

***


Święta za pasem, śnieg za oknem nadał odrobinę magii dobrze znanemu krajobrazowi, witryny sklepowe i główne ulice miast przyozdobione najwymyślniejszymi ozdobami (często można by zadać pytanie, co maja one wspólnego ze świętami, ale cóż – o gustach się nie dyskutuje), tymczasem redaktorzy Szafy postanowili wybrać się na małą wycieczkę na Wiejską, aby przyjrzeć się nieco naszym reprezentantom oraz ich otoczeniu – w końcu to oni są trendsetterami, których ubiór powinien do nas krzyczeć z ekranów telewizorów/komputerów: ,,To ja jestem modny, noś mnie!” lub ,,Nie obędziesz się beze mnie w przyszłym sezonie!”.

Sejmowe korytarze świecą pustkami i bielą, jednak nie  świąteczną, śnieżną, lecz bielą marmurów, tą, którą świecą już od wielu lat niezależnie od pory roku/ okazji. Gdzieniegdzie dostrzec można próby przełamania tej monotonii, co bardziej zorganizowany i łaknący świątecznej atmosfery klub poselski wystawi niewielką choinkę, powiesi łańcuszek (ale to już prędzej w pomieszczeniach klubowych, do których zwykły śmiertelnik nie ma wstępu). Próżno szukać szopek, stroików czy wieńców na drzwi, a przecież w okresie polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej na polski Sejm skupione są oczy całej Europy, a często i świata. Nudy!

Skoro korytarze i ich wnętrze nie zapewniają odpowiedniego świątecznego nastroju, to może zrobią to nasi ulubieńcy – posłanki i posłowie, którzy tak ochoczo i z werwą pracują do ostatniego dnia przed świętami (,,by żyło się lepiej”). Idealnym wydarzeniem aby to ocenić było spotkanie opłatkowe, które odbyło się 22 grudnia w holu głównym Sejmu (myślałem co prawda, że budynek Sejmu dysponuje jakąś salą będącą w stanie pomieścić kilkaset osób, widocznie jednak  hol okazał się najbardziej reprezentacyjnym miejscem do tego wydarzenia).

Fot. Krzysztof Białoskórski

Oto i całe Prezydium Sejmu wraz z kardynałem Kazimierzem Nyczem:

Fot. Krzysztof Białoskórski

Zacznijmy od panów wicemarszałków. Już pierwszy rzut oka na zdjęcie pokazuje jaki wpływ na outfity naszych posłów ma ,,Szafa”. Co prawda kolory garniturów mają bardzo podobną i stonowaną kolorystykę, proszę jednak zauważyć, że żaden z panów nie założył takiego samego lub chociaż podobnego krawatu. Brawo! Ciekawe, czy panowie konsultowali się przed wyjściem co który zakłada. Byłby to kolejny krok pokazujący, że moda ma dla naszych przedstawicielu co raz większe znaczenie. Bez wątpienia pierwsze miejsce wśród panów zajmuje wicemarszałek Cezary Grabarczyk. Idealnie skrojony garnitur w połączeniu z niezbyt szerokim kraciastym krawatem, dobranym idealnie pod kolor włosów, daje efekt niewymuszonej elegancji. Tak trzymać Panie Wicemarszałku!
W zestawieniu najsłabiej wypadł niestety Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Garnitur z trzema guzikami przy wzroście poniżej 1,8 m, do tego wszystkie zapięte… Temu outfitowi mówimy stanowcze nie. Panie Marszałku, Jarosław Kaczyński jest autorytetem w dziedzinie mody konserwatywnej, jednak jego styl należy naśladować z wyczuciem i dostosowywać go do własnej sylwetki.

Tak natomiast prezentowała się żeńska część Prezydium:


Pani marszałkini Ewa Kopacz postawiła na outfit stonowany, a jednocześnie eksponujący wszystkie atuty ,,drugiej osoby w państwie”. Ciemnostalowa marynarka i spódnica do kolan oraz biała bluzka mogą wydawać się nieco nudnawym połączeniem, jednak w zestawieniu z nienaganną figurą pani marszałkini wszystko daje efekt idealny na tę okazję (plus za ostro zakończone szpilki – ostatnio co raz modniejsze).
Co do pani wicemarszałkini Wandy Nowickiej – kobietą piękną jest, bez dwóch zdań, jednak jej outfit nas nie zachwycił. Seledynowa połyskująca marynarka w drobne prążki wyglądałaby o niebo lepiej, gdyby tylko była lepiej skrojona i pozwoliła podkreślić talię przedstawicielki Ruchu Palikota. No i te baggy spodnie…Nie jest tragicznie, ale następnym razem prosimy postarać się bardziej (drobne konsultacje u kolegi Biedronia powinny załatwić sprawę).

Na sam koniec outfit, który bez wątpienia był najbardziej świąteczny:







Czerwone akcenty w postaci pasa, piuski czy chociażby guzików świetnie przełamują monotonię czarnej sutanny. Nawet mężczyźni (i do tego duchowni) nie wstydzą się odważnych kolorów. Panowie posłowie, bierzcie przykład z kardynała Nycza, wprowadźcie do swojej garderoby nieco więcej  kolorów!
***
Na sam koniec nie pozostaje nic innego, jak złożyć wszystkim Czytelnikom życzenia radosnych, ciepłych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. Niech będą one momentem refleksji nie tylko nad własną garderobą ale również nad minionym i nad przyszłym rokiem.
Pamiętajmy, że w końcu to  nie szata zdobi człowieka. :)

***
Dla tych, którzy nadal nie czują  atmosfery Świąt, mały prezent. Kolęda ,,Dzisiaj w Betlejem” w wykonaniu parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości zakończona życzeniami świątecznymi od naszego ulubieńca, przewodniczącego Mariusza Błaszczaka.


2 komentarze: